W dobie powszechnego dostępu do smartfonów i mediów społecznościowych, wiele osób uważa, że mogą swobodnie korzystać z wizerunku innych. Przykład stanowi interwencja funkcjonariusza Wydziału Ruchu Drogowego KSP, którego działania zostały zarejestrowane i opublikowane w sieci.
W ubiegłym roku policjant zatrzymał kierującą Audi, która przekroczyła dozwoloną prędkość, osiągając 171 km/h na odcinku z ograniczeniem do 80 km/h. W trakcie interwencji pasażer pojazdu nagrywał przebieg zdarzenia. Choć nagrywanie pracy policjanta w miejscu publicznym jest dozwolone, problem pojawił się, gdy nagranie z wizerunkiem funkcjonariusza trafiło do internetu, mimo jego sprzeciwu.
Funkcjonariusz, pragnąc chronić swoje dobra osobiste oraz prywatność rodziny, postanowił wnieść sprawę do sądu. Wyrok zapadł na jego korzyść.
Funkcjonariusz nie jest osobą publiczną w rozumieniu przepisów o prawie autorskim, więc publikacja jego wizerunku bez zgody narusza przepisy prawa. Sąd zobowiązał autora nagrania do:
- Usunięcia materiału ze wszystkich platform społecznościowych.
- Zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 10 tysięcy złotych.
- Opublikowania publicznych przeprosin na profilu, gdzie materiał został udostępniony.
Wyrok ten podkreśla, że korzystanie z nowoczesnych technologii wiąże się z odpowiedzialnością. Rejestrowanie działań służb publicznych w przestrzeni publicznej jest dozwolone, jednak publikowanie ich wizerunku bez zgody narusza prawo oraz dobra osobiste. W konsekwencji, publikacja wizerunku innych osób bez ich zgody może prowadzić do prawnych następstw.