Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Malując, czuję się całkowicie wolna

Data: 25.04.2018 r., godz. 11.00   
8 kwietnia w Pałacu w Chrzęsnem (gmina Tłuszcz) odbył się wernisaż wystawy Elżbiety Zdrodowskiej „Mój azyl – mój wewnętrzny, bajkowy, nieodgadniony świat. Obrazy tej utalentowanej mieszkanki Wołomina można oglądać do 18 maja.
Edyta Nowak-Kokosza: To pierwsza Twoja wystawa. Tworzysz od dawna, dlaczego dopiero teraz możemy zobaczyć prace?

Elżbieta Zdrodowska: – Tak, to prawda. Jest to pierwsza tak ważna dla mnie i tak indywidualna wystawa. Prace, które wcześniej tworzyłam, szybko odnajdowały swoich właścicieli. Często je rozdawałam podczas różnych okoliczności w ramach prezentu. Któregoś dnia, lata temu miałam możliwość pokazania swoich prac uznanemu artyście, lecz na prośbę „ pokaż dziecko swoje prace” nie byłam w stanie nic zaprezentować, ponieważ wszystko wcześniej rozdałam. Zawsze miałam chęć dzielenia się z innymi, ale w tamtym momencie było mi przykro, że jakaś szansa mi przepadła.
Potem szkoła wyższa, praca, dzieci i owszem coś tworzyłam, jednak znów na prośbę znajomych i tak czas uciekał, odzywały się nowe pasje, wyzwania, nie rezygnowałam jednak z farb, technik plastycznych.

Ponadto prowadziłam własną pracownię, w której uczyłam właśnie poznawać tajniki umożliwiające tworzenie nietuzinkowego rękodzieła. Przy jego tworzeniu czas leci trzy razy szybciej.
Dzięki namowom bliskich mi osób postanowiłam pokazać swoje wnętrze dopiero teraz. Przestałam pozbywać się moich prac. Zaczęłam je gromadzić. Stała praca pozwoliła mi zdobyć materiały i oprawić wszystkie powstałe obrazy. I tak na zaproszenie pani Katarzyny Pazio miałam okazję pierwszy raz pokazać siebie – nie wyrobnika czy rękodzielnika, ale wrażliwca z własnym światem.



Tytuł ekspozycji raczej nie jest nieprzypadkowy…


– Obrazy, które tworzę, pozwalają mi uciec w lepszy, bajkowy świat. Nie muszę w nim mieć zasad. Malując, czuję się całkowicie wolna. Kocham ludzi, dzieci, kolory, bajki i tak naprawdę czuję się w środku wiecznym dzieckiem, co pozwala mi tworzyć i wymyślać ciągle coś nowego, tajemniczego, często dla mnie samej nieodgadnionego. Od momentu zrobienia kreski nigdy nie wiem, jaki będzie efekt.

Co można zobaczyć na wystawie?


– Ponad 50 moich prac malowanych na różnych płaszczyznach: blejtramach, drewnie czy szkle. Są bardzo kolorowe, bajkowe, pełne emocji i aniołów, które kocham i widzę wszędzie, w każdej plamie, sęku czy chmurze.

Malarstwo to nie jedyna Twoja pasja. Masz ich wiele i z żadnej chyba nie potrafisz zrezygnować.

– Tak, żyję ze świadomością wielu pasji, przede wszystkim kocham tworzyć, przerabiać, przemalowywać przedmioty użytkowe, np. meble. Uwielbiam też malować obrazy i tworzyć rękodzieło. Kocham filcowanie na sucho, na mokro, tworzenie biżuterii, ceramikę. Bardzo lubię prowadzić warsztaty dla dzieci i dorosłych, a także śpiewać. Kocham również przyrodę, działania w ogródku, np. sadzenie kwiatów czy pielenie.
Spokojnie sobie żyję i robię w wolnym czasie to, co mi w danym momencie serce podpowiada.

Twoje motto życiowe…


– Być zawsze sobą i nigdy się nie zmieniać, a przede wszystkim żyć zgodnie z własnym sumieniem i robić w wolnym czasie to, co się kocha, co przynosi wewnętrzny spokój. I nigdy się nie poddawać w dążeniu do celu, nawet jeśli gdzieś usłyszycie, że to, co robicie, jest do niczego. Zawsze powtarzam, że praktyka czyni mistrza.