Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Biznes się kręci

Data: 15.03.2018 r., godz. 11.00   
Za oknami piękna pogoda. Ptaszki ćwierkają, rośliny powoli zaczynają kwitnąć, a przed myjniami ustawiają się kolejki samochodów. Wiosna to okres, w którym wiele osób rozgląda się za nowymi-używanymi czterema kółkami. Pamiętajcie, prawdziwe okazje nie istnieją, a pełnoletni diesel nie może mieć na „blacie” tylko 200 tys. kilometrów.
Co jakiś czas pojawia się plan, aby kręcenie liczników było surowo karane. W ubiegłym roku pojawił się nawet projekt zmian prawa, który faktycznie ukróci ten proceder, ale przy okazji może się oberwać niewinnym. Bo, o ile cofanie przebiegu w celu podbicia ceny samochodu jest karygodne, o tyle wymiana licznika z powodu usterki nie może być ścigana. Jeśli projekt zostanie w niezmienionej formie, to pewnie i zwykłemu Kowalskiemu się dostanie. Trochę bubel.

Może jeździł na wstecznym?

Prawo swoje, praktyka swoje. Wystarczy pomyśleć, jak rzadko musiałby jeździć samochodem właściciel (bądź kilku), aby przez 15 lat przejechać raptem 200 tysięcy kilometrów. W dodatku dieslem. Kombi.
Ostatnio na jednym z portali zamieszczono ciekawe ogłoszenie używanej Toyoty Corolli kombi z 2005 roku. Samochód sprowadzony z Holandii, nieźle wyposażony, na zdjęciach prezentuje się ładnie. Przebieg w krajowym komisie – 229 tys. kilometrów. W oryginalnym, holenderskim ogłoszeniu podane było zaś 540 tysięcy. Może przez rok jeździł na wstecznym? Mało tego, w ubiegłym miesiącu trafiłem na informację mówiącą, że dealer Ferrari North America cofał liczniki w używanych supersamochodach. Wstyd!

Oczekiwania kontra rzeczywistość

Nie wierzę w przebieg swojego samochodu i jestem święcie przekonany, że u naszych zachodnich sąsiadów, skąd kilkanaście lat temu został sprowadzony, przejechał przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy kilometrów więcej, niż wskazuje licznik. To jest przykre i frustrujące, ale co zrobić? Wychodzę z założenia, że wskazania licznika w kilkunastoletnim aucie można traktować jako ciekawostkę, a nie wyrocznię. Liczy się realny stan samochodu, a jego przebieg to sprawa drugorzędna.

W przypadku nowszego, droższego auta przed zakupem z pewnością zajrzałbym na www.historiapojazdu.gov.pl. Na stronie można bezpłatnie sprawdzić przebiegi spisywane podczas przeglądów technicznych. Wystarczy podać numer rejestracyjny, VIN i datę pierwszej rejestracji. Jeśli sprzedawca nie chce udostępnić Ci takich danych, to wiedz, że coś się dzieje!



Kamil Gumienny