Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

„Mordor” w Wołominie?

Data: 18.01.2018 r., godz. 11.01   
Z racji współpracy z różnymi podmiotami prowadzącymi działalność w sferze szeroko rozumianej informatyki spotykam się z zagadnieniem znalezienia właściwego miejsca na siedzibę firmy. Nigdy przy tym nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś spoza Wołomina planowałby założenie działalności właśnie w stolicy naszego powiatu.
Cóż takiego właściwie stoi na przeszkodzie, aby firma zatrudniająca informatyków albo innego rodzaju fachowców znajdowała się właśnie w Wołominie? W przypadku dużej firmy, zatrudniającej setki ludzi nie ma wątpliwości – brak jest odpowiedniego zaplecza. Przedsiębiorstwo musiałoby podjąć strategiczną decyzję, aby zainwestować właśnie w tym mieście i właściwie od zera zbudować odpowiedni budynek i go wyposażyć. W poprzednich latach na taką inwestycję nie było szans z powodu fatalnego dojazdu samochodowego. Jednak przykład Kobyłki, która ostatnio ściągnęła chińskiego inwestora, pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Mniejsza lub średnia firma znalazłaby w naszym powiecie bez większych problemów miejsce na siedzibę i prawdopodobnie w cenie znacząco konkurencyjnej w stosunku do dzielnic Warszawy. Czy dojazd do pracy byłby przeszkodą w pozyskaniu pracowników? Przykład firmy Marcel SA z Zielonki, lidera na rynku oprogramowania laboratoryjnego (chyba każdy z czytelników miał do czynienia z produktem tej firmy np. oddając krew do badań), zatrudniającej mieszkańców Warszawy wskazuje, że nie jest to problemem. Wręcz przeciwnie – dojeżdżając do Zielonki, jedzie się rano pustymi pociągami, „pod prąd” zapchanych wagonów zmierzających do Warszawy. Czas dojazdu do Wołomina z Warszawy jest nawet krótszy niż czas konieczny na przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi dzielnicami Warszawy. 7 min. jazdy metrem ze stacji Świętokrzyska i 20 min. pociągiem z Warszawy Wileńskiej to luksus, jakiego nie mają mieszkańcy, np. Tarchomina, Białołęki czy Bemowa. Ba – nawet położenie osławionego „Mordoru”, czyli zagłębia biurowego przy ul. Domaniewskiej jest gorsze pod względem skomunikowania z metrem.
Jedyne, co jest przeszkodą, aby do miasteczek wzdłuż trasy na Tłuszcz zaczęły przenosić się małe i średnie firmy, potrzebujące do działania niedużej przestrzeni biurowej, jest fatalna opinia o miastach naszego powiatu oraz brak wiedzy o nich wśród warszawskich przedsiębiorców. Działy promocji naszych miast mają wielkie pole do popisu aby to zmienić. Szczególnie teraz, gdy problem dojazdu samochodowego znajduje wreszcie rozwiązanie dzięki Obwodnicy Marek, przed miastami naszego powiatu pojawia się szansa na zmianę.



Michał Janik
(autor współtworzy grupę Koalicja Wolnościowa Powiat Wołomiński, w której skład wchodzą przedstawiciele Stowarzyszenia Kukiz'15, Partii Wolność, Kongresu Nowej Prawicy, Stowarzyszenia Endecja)