Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Zamiast wrzeszczeć, robię rysunek

Data: 07.12.2017 r., godz. 11.00   
24 listopada w Miejskim Domu Kultury w Wołominie otwarto wystawę Joanny Żero – ilustratorki książek dla dzieci, mieszkanki Wołomina. Rozmawiamy o jej twórczości, inspiracjach i pogodzeniu pracy artysty z pracą urzędnika.
Edyta Nowak-Kokosza: Jak zaczęła się Pani przygoda z rysunkiem?
Joanna Żero: – W dzieciństwie. Każdy strzęp papieru, który wpadł w moje tłuste łapki, pokrywałam bazgrołami. Naturalną konsekwencją moich zainteresowań było rozwijanie ich pod fachowym opieką grona pedagogicznego liceum plastycznego.

Czy to już duży dorobek?
– Trochę się tego nazbierało, chociaż wciąż czuję niedosyt. Wiem, że nie jest to wyścig, ale jest tyle ciekawych działań, w które można się zaangażować i wtedy na działania twórcze brakuje czasu. Dochodzi do tego czynnik ekonomiczny, czyli konieczność zarabiania pieniędzy. Moim celem jest doprowadzenie do tego, że w przyszłości będę mogła zajmować się tylko ilustracją. Mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż na emeryturze...

Skąd czerpie Pani inspiracje?
– Obserwuję świat, poddaję się nastrojom.

Ulubione motywy to…
– Świat dziecięcej wyobraźni, fauna rodem z bajek.

Prowadzi Pani również bloga…
– Zabawne lub denerwujące sytuacje odreagowuję na papierze. Kiedy ktoś mnie zdenerwuje, zamiast wrzeszczeć, robię rysunek. Tak samo dotyczy to sytuacji absurdalnych lub humorystycznych.
Kilka lat temu, w obliczu rozwijającej się blogosfery, doszłam do wniosku, że zamiast wrzucać je do szuflady, zacznę publikować rysunki na blogu. Sprawia mi to ogromną radość. Odwiedźcie Dziecko Chwast. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

Jak udaje się pogodzić pracę urzędnika z pracą artysty?

– Na to pytanie powinni odpowiedzieć moje koleżanki i koledzy z pracy. Zadania, którymi zajmuję się w wołomińskim urzędzie, bardzo mnie zaabsorbowały. Mamy świetny Gminny Program Rewitalizacji i właśnie przy realizacji jego założeń pracuję.
Fakt, że obracam się wśród różnorodnych osobowości, jest dla mnie nieustającą inspiracją. Jedynym problemem jest czas. Dlatego muszę dobrze nim gospodarować.

Czy wystawa w Miejskim Domu Kultury w Wołominie jest Pani pierwszą wystawą indywidualną?

– Tak. Miałam też jedną wystawę zbiorową, która odbyła się w tym roku w wołomińskiej Fabryczce. Prace można oglądać w MDK-u do 11 stycznia. Serdecznie zapraszam.