Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Zapomniana sztuka rozmowy

Data: 22.06.2017 r., godz. 11.00   
Wakacje tuż-tuż. Jeszcze tylko kilka dni i na plan dalszy zejdą obowiązki dnia powszedniego; nawet jeśli urlop to tylko kilka – kilkanaście dni, letni czas płynie jakoś inaczej.
Dzieci przestają chodzić do szkoły, są bardziej wyspane, odprężone; rodzice nie muszą ciągle przypominać o konieczności odrabiania lekcji, przygotowywania się do sprawdzianów; nie trzeba odwozić dzieci na dodatkowe zajęcia, pilnując, aby się nie spóźniły... Plan dnia ulega pewnemu rozchwianiu; pojawia się jednak czas, którego normalnie jest dużo mniej, a który można wykorzystać na coś tak prozaicznego, a jednocześnie dla wielu bardzo trudnego jak... rozmowa.

Rozmowa jako swobodna wymiana myśli

Wielu rodziców zapewne oburzy się w tym momencie, mówiąc, że oni przecież codziennie rozmawiają ze swoimi dziećmi. Nie twierdzę, że tak nie jest. Chodzi mi jednak o nieco inny rodzaj rozmów, nie tyle polegający na wymianie informacji (nieśmiertelne „Co tam w szkole?”) czy też wyartykułowaniu swoich opinii na jakiś temat – choć dla wielu właśnie na tym polega rozmowa. Chciałabym namówić Państwa na eksperymentalny powrót do rozmów, polegających na swobodnej wymianie myśli. Po głębszej analizie różnych form komunikacji dochodzę bowiem do wniosku, że ten rodzaj rozmowy jest chyba najtrudniejszy – i dlatego dość rzadki.

Jakie warunki należy spełnić?


Dlaczego tak się dzieje? Otóż, aby móc swobodnie wymieniać myśli, konieczne jest spełnienie kilku, z pozoru błahych, a w praktyce niełatwych do osiągnięcia warunków. Jednym z nich jest zaufanie do naszego rozmówcy; pewność, że kiedy podzielimy się z nim głośno jakąś naszą myślą, nie spotkamy się od razu z krytyczną oceną lub lekceważącym komentarzem.
Jak Państwo myślicie, ilu nastolatków przyznaje, że w rozmowie z własnymi rodzicami ten właśnie warunek jest spełniony? Umiejętność słuchania bez automatycznego komentowania tego, co się usłyszy, to wielki dar. Ale nawet, jeśli go nie mamy, i słowa – nierzadko zbędnych – komentarzy same cisną się nam na usta, warto nad sobą pracować w tym zakresie.
Na początek dobrze jest nauczyć się jednej umiejętności: pozwolić, by nasz rozmówca powiedział do końca to, co chce powiedzieć. Przerywanie wypowiedzi (zwłaszcza dziecka lub nastolatka) skutecznie blokuje komunikację – i niewiele ma wspólnego z prawdziwą rozmową. Dwa równolegle prowadzone monologi to jeszcze nie jest rozmowa – a niestety, tak często wygląda nasza komunikacja.

Temat – nieistotny

Swobodna wymiana myśli nie wymaga precyzyjnego określenia tematu. Po prostu pozwalamy naszym myślom płynąć w różnych kierunkach i dzielimy się z drugim człowiekiem tym wszystkim, co przychodzi nam w danej chwili do głowy. To naprawdę fascynujące i budujące relację doświadczenie; jeśli zaczniemy je praktykować z określonymi osobami, przekonamy się, że nie potrzebujemy wielkich wstępów, ani specjalnych okazji, aby się podzielić jakąś nową, odkrywczą myślą. Jak wielkie ma to znaczenie w budowaniu relacji z własnymi dziećmi (szczególnie dorastającymi), nie muszę chyba nikogo przekonywać.

To, co w rozmowie najważniejsze

Jest jeszcze jeden warunek, niezbędny do swobodnej wymiany myśli. Powinnam o nim wspomnieć na początku; jednak zostawiłam go jako puentę dzisiejszych rozważań.
Tym, co pozwala na swobodną wymianę myśli, jest.... czas. Nie da się prowadzić prawdziwie swobodnej rozmowy w pośpiechu. A jak wspomniałam na początku, przed nami okres wakacyjny, gdzie może łatwiej będzie o tak deficytowy na co dzień towar, jak czas, który można poświęcić drugiemu człowiekowi. Spróbujmy go właściwie wykorzystać – może na odświeżenie zapomnianej sztuki rozmowy?