Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Zapraszam szkoły do współpracy!

Data: 22.06.2017 r., godz. 11.00   
Profesor Jan Żaryn od 2015 roku reprezentuje nasz powiat w Senacie Rzeczpospolitej. W rozmowie ze swoim byłym studentem Marcinem Ołdakiem opowiada o zbliżającej się setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej. Senator proponuje naszej młodzieży udział w ciekawym projekcie historycznym oraz dzieli się refleksjami nt. urodzonego w Ostrówku, byłego tłuszczańskiego wikariusza śp. księdza Sylwestra Zycha.
Marcin Ołdak: Jakie ma Pan senator pierwsze skojarzenia z naszą ziemią?

Jan Żaryn: – Od półtora roku jestem senatorem, oczywiście, wciąż pozostając historykiem. Dlatego patrzę na ziemię wołomińską z perspektywy bardziej historycznej, a konkretnie roku 1920. Wówczas udało się nam uchronić Europę przed najazdem bolszewickim.
Niebawem minie sto lat od tego wydarzenia. W gestii parlamentarzystów, a także lokalnej społeczności będzie odpowiednie uhonorowanie tej rocznicy. Przykładowo w Ząbkach, dzięki lokalnej inicjatywie środowisk edukacyjno-patriotycznych, zaproponowano uczniom prowadzenie wirtualnych zeszytów historycznych. Ta inicjatywa obejmie cały powiat wołomiński. Jeżeli dyrektorzy lokalnych szkół chcieliby uczestniczyć w tym przedsięwzięciu, proszę o kontakt z moim biurem senatorskim – pomogę w koordynacji tego projektu. Myślę, że dyrektorzy szkół z gmin Tłuszcz, Jadów, Strachówka i Klembów chętnie zaangażują się w taką inicjatywę…
Opowiadam o tym dlatego, że rok 2020 musi zaistnieć w polskiej świadomości. Szczególnie mieszkańców, którzy są dziedzicami tamtych wydarzeń. Dzisiejsi nastolatkowie będą przeżywać to wydarzenie w dużo większym stopniu, jeśli się ich do tego przygotuje w szkole. Wirtualne zeszyty to takie kroniki, w których uczniowie będą zdobywać informacje oraz opisywać historie swoich szkół, miejscowości, patronów ulic etc. Ten konkurs jest pretekstem do tego, by młodzież szkolna zainteresowała się przeszłością swojej ziemi, a z drugiej strony mogła uczestniczyć w tym wielkim wydarzeniu 2020 roku.



Bój o Warszawę rozegrał się na naszej ziemi. W marcu 2017 roku uczestniczył Pan w spotkaniu w siedzibie Samorządowej Instytucji Kultury w Ossowie w sprawie odpowiedniego upamiętnienia tej jednej z najważniejszych bitew świata. Kilkanaście dni temu media podały, że powstanie tam nowoczesne, wielkie muzeum sfinansowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Czy tamto spotkanie pomogło w tej decyzji? Jaka była Pańska rola w decyzji o powstaniu przyszłego muzeum?

– Jeśli pan pamięta, podczas tego spotkania powiedziałem dwie kwestie. Po pierwsze, że istnieje potrzeba połączenia sił i środków znajdujących się w społecznościach tak Radzymina, jak i Ossowa i całej gminy Wołomin, gdyż Bitwa Warszawska rozegrała się w sposób szczególnie dramatyczny na tym terenie, upamiętnionym z jednej strony postacią ks. Ignacego, z drugiej zaś cmentarzem w Radzyminie i pobytem tam Jana Pawła II.
I drugą kwestię poruszyłem; a mianowicie wobec faktu, że jest kilka koncepcji, a żadna nie nabrała tempa, a czas leci, a zatem trzeba wziąć pod uwagę konieczność oddania kwestii budowy muzeum w ręce zdolne do realnego rozpoczęcia tej inwestycji. Musimy bowiem zdążyć do 2020 roku. Gminy powiatu same nie udźwigną tej budowy. I stąd, podjąłem rozmowy z ministrem Antonim Macierewiczem, a następnie wiceministrem Michałem Dworczykiem, prosząc o przejęcie zadania, jakim jest budowa Muzeum w Ossowie. Uzyskałem także zrozumienie ze strony MKiDN. Odbyłem również kilka rozmów z samorządowcami Prawa i Sprawiedliwości w Wołominie, czyli z osobami mi najbliższymi w powiecie. Mają większość w wołomińskiej Radzie Miejskiej.
I muszę panu powiedzieć, że odpowiedź z MON była błyskawiczna i pozytywna. Nie chcę przez to powiedzieć, że byłem jedynym starającym się o rozwiązanie tego węzła gordyjskiego, wynikającego m.in. z trwania wszystkich zainteresowanych w wiecznej dyskusji. Ale cieszę się, że dziś już jesteśmy w innym miejscu. Rada i pani burmistrz zapewne przekażą działkę ministerstwu, które z kolei zadeklarowało, iż ma pieniądze na rozpoczęcie inwestycji. Zgoda na budowę jest aktualna do końca roku, a zatem trzeba jak najszybciej znaleźć przysłowiową łopatę i wkopać ją w ziemię.

W listopadzie 2015 roku był pan gościem pikniku historycznego w Tłuszczu. Czy ten oddolny rodzaj świętowania Niepodległej wywarł na panu wrażenie?


– Oczywiście, pamiętam doskonale te namioty z historycznymi atrakcjami, przygotowane przez poszczególne grupy mieszkańców. W mojej opinii państwo musi brać odpowiedzialność za politykę historyczną i kształtowanie młodego pokolenia, zarówno w sferze edukacji powszechnej, jak i w sferze rozdziału pieniędzy z budżetu państwa.
Z drugiej zaś strony państwo nie powinno ingerować tam, gdzie nie ma potrzeby. Jestem zwolennikiem społecznej nauki Kościoła, która wypracowała zasadę pomocniczości. Ta zasada mówi, że gdy obywatele są w stanie zagospodarować swoją energią przestrzeń publiczną, tam trzeba im pomóc i nigdy nie przeszkadzać. Jedną z takich przestrzeni jest pamięć historyczna, która nigdy nie zafunkcjonuje w szerszym aspekcie bez udziału oddolnej inicjatywy.
3 maja 1981 roku, w okresie tzw. Karnawału Solidarności, w Tłuszczu zorganizowano akcję wieszania krzyży w szkołach. Mieszkańcy do dziś wspominają zaangażowanego w to wydarzenie wikariusza Sylwestra Zycha oraz nauczycielkę Klementynę Borchert. Wiem, że postać tego niezwykłego kapłana jest Panu doskonale znana jako historykowi.
To piękna postać. Potrafił jako młody kapłan wzmocnić wśród młodzieży dążność do niepodległości Polski. Ksiądz Sylwester Zych, podobnie jak ksiądz Jerzy Popiełuszko, stanowi wzór kapłaństwa polskiego.
Jakiś czas temu uczestniczyłem we wspaniałej uroczystości nadania imienia ks. Sylwestra Zycha rondu w Zagościńcu. To wspaniały autorytet, wokół którego odczuwamy pozytywne emocje, czując dumę z tego, że jest związany z naszą ziemią. To naturalna potrzeba każdego człowieka, potrzeba posiadania znanej postaci – w sąsiedztwie.

Jak można się skontaktować z panem senatorem, w jakich sprawach przychodzą do Pana mieszkańcy?

– Zapraszam do swojego biura na placu Konstytucji 5 m. 18 lub bliżej – do biura w Ząbkach. Tam można się ze mną umówić przez mojego pracownika Dominika Mikę. Wiem, że obaj panowie się przyjaźnicie, w związku z tym pisma „Goniec Tłuszczański” i „fakty.wwl” także można uznać za pośrednika w kontakcie ze mną.
Przyjmuję wszystkich, którzy mają jakiekolwiek problemy. Nie ograniczam się do spraw polityki historycznej. Najczęściej przychodzą do mnie osoby pokrzywdzone przez niesprawiedliwość i bezprawie. Tu wciąż jest wiele do zrobienia.