Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Parkowanie z „mandatem”

Data: 13.04.2017 r., godz. 11.00   
Za brak opłaty za postój swoim samochodem w płatnej strefie parkowania stolicy zapłacimy 50 zł – no chyba że mamy meldunek w miejscu postoju, a za szybą samochodu etykietę fakt ten potwierdzającą.
Opłaty takie obowiązują w wielu centrach polskich miast, w tym i w najbliższej nam Warszawie. Pani prezydent Warszawy znacząco powiększyła nawet tę strefę, zapewne licząc w tej materii na krótką pamięć wyborców. Kto nie zapłaci opłaty parkingowej lub wykupiony czas postoju auta się skończy przed jego zabraniem, ten zapłaci tzw. opłatę dodatkową w wysokości 50 zł. Straż miejska, polując na ulicach centrum Warszawy na takowe samochody, po zauważeniu auta bez aktualnej opłaty wkłada za wycieraczkę przedniej szyby wezwanie do uregulowania opłaty dodatkowej.
W świetle przepisów prawa nie jest to mandat. Taki dokument zgodnie z literą prawa można nałożyć zaocznie – pod nieobecność ukaranego, a takie przypadki są najczęstsze. Co istotne, taką opłatą karana jest nie osoba parkująca, tylko właściciel auta. Uniemożliwia to wskazywanie kolejnych osób parkujących auto aż do przedawnienia sprawy. To ostatnie następuje po upływie 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym powinna zostać uiszczona. Zwolnione z płacenia za parkowanie są tylko osoby zameldowane w danym miejscu centrum stolicy – z tego też powodu coraz więcej mieszkańców naszego powiatu melduje się u swej babci czy cioci tam mieszkającej, by często je odwiedzając, być z tych opłat zwolnionymi.
Właściciel samochodu niezgadzający się z zasadnością otrzymanego wezwania może złożyć do ZDM pisemną reklamację. W przypadku jej odrzucenia możemy odwoływać się do komisji odwoławczej powołanej przez prezydenta miasta. Jeśli i ona nie podzieli racji kierowcy, można skierować sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, na którego orzeczenia przysługuje skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Praktyka dnia codziennego, z jaką miałam do czynienia, wskazuje jednak, iż obecnym włodarzom stolicy zależy na ściąganiu pieniędzy z opłat dodatkowych i nawet tak zasadne reklamacje jak wskazujące na posługiwanie się autem zastępczym z powodu naprawy w warsztacie auta mającego pozwolenie na bezpłatne parkowanie w danym miejscu nie są uwzględniane, a odpowiedzi ZDM na reklamacje czasem bardziej niż urzędowe pisma przypominają gotowe teksty kabaretowe. Natomiast zupełnie inną kwestią otwartą do dyskusji na temat postępującej inwigilacji Polaków pozostają nowe warszawskie automaty parkingowe, które wymagają do wydrukowania opłaty podania numerów rejestracyjnych auta.

Anna Błach