Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Samorząd pod lupą: Czy samorządy współpracują z obywatelami?

Data: 09.03.2017 r., godz. 11.00   
14 lutego 2017 r. rząd przyjął nową strategię rozwoju kraju „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.)”, w której zachęca się do wpływu obywateli na życie publiczne.
14 lutego 2017 r. rząd przyjął nową strategię rozwoju kraju „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.)”, w której zachęca się do wpływu obywateli na życie publiczne. W szczególności miałoby to dotyczyć: większej współpracy instytucji publicznych z obywatelami m.in. w zakresie komunikacji i organizacji debat. Czemu rząd tak mocno to akcentuje? Czyżby urzędy nie stosowały zasady jawności działań do czego zobowiązuje art. 61 Konstytucji RP i ustawa o dostępie do informacji publicznej (dalej nazywana ustawą)?
W oparciu o ustawę możemy złożyć wniosek do wybranego urzędu o udzielenie informacji publicznej. Będzie nią wszystko, co dotyczy sprawowania władzy i gospodarowania pieniędzmi publicznymi. Jak stanowi prawo, każdy może pytać, a dostęp do informacji jest bezpłatny.

Jak pytać?

Dla przykładu, mieszkańca interesuje kwestia przebudowy mostu w danej wiosce. Co może zrobić?
Po pierwsze, powinien ustalić, do kogo należy obowiązek jego budowy (gmina, powiat, województwo). Następnie drogą mailową, pocztową, osobiście lub telefonicznie powinien złożyć wniosek do właściwego urzędu z pytaniami w interesującym go zakresie, np. skan/kserokopia umowy zawartej z wykonawcą lub faktury za wykonanie inwestycji. Można dopytywać o etap prac, datę realizacji lub kary za niewywiązanie się z terminów określonych w umowie.
W kwestiach formalnych:
– wnioskodawca nie musi ujawniać swoich danych osobowych, o ile składa wniosek pocztą elektroniczną;
– urząd nie może żądać uzasadnienia i wskazania celu, na jaki jest potrzebna informacja;
– wniosek musi zawierać wskazanie formy, w jakiej wnioskodawca chce otrzymać daną informację (e-mail/list, dokumenty w postaci kserokopii lub w formie elektronicznej);
– we wniosku należy powołać się na podstawę prawną, aby urząd nie miał wątpliwości, że wnioskuje się o informację publiczną;
– urząd ma 14 dni na odpowiedź.
Mieszkaniec może też, po prostu, udać się do urzędu i poprosić o zgranie danej informacji publicznej na nośnik elektroniczny lub wykonanie kopii dokumentów.

Kto pyta, nie błądzi

Coraz więcej obywateli korzysta ze swojego prawa do informacji i nie waha się pytać o rzeczy niewygodne dla władzy. W związku z tym urzędy nie zawsze odpowiadają w terminie, a niektóre wręcz skarżą się na fakt, że ktoś pyta, a przecież należy to do zwykłych obowiązków urzędnika.
Zdarza się, że urzędy w ogóle nie reagują na pytania, wówczas obywatel może złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA). A jeśli urząd wyda decyzję administracyjną o odmowie udzielenia informacji, wtedy należy odwołać się od niej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO).

Kto i jak straszy w powiecie?

Spytałam osiem urzędów gmin i miast w powiecie wołomińskim, jak wygląda ich transparentność w zakresie udostępniania informacji publicznej. Pierwsze pytanie dotyczyło kwestii zarządzenia wójta/burmistrza, które określa wysokość opłat w urzędzie za udostępnienie informacji.
W gminie Radzymin, jak poinformował burmistrz Krzysztof Chaciński, od 2009 roku funkcjonuje zarządzenie, które określa wysokość dodatkowych kosztów za udostępnienie informacji. Urząd nie pobiera jednak opłaty, jeżeli są one mniejsze niż 2 zł.
Podobnie jest w gminie Dąbrówka. Od 8 stycznia 2014 roku, w spadku po poprzednim wójcie, funkcjonuje podobne zarządzenie, zgodnie z którym wójt oczekuje m.in. 5 zł za przegranie informacji na płytę CD-R wnioskodawcy.
Artykuł 15 ustawy – co prawda – mówi, że organ w pewnych okolicznościach może pobrać opłatę, ale nie jest to obowiązek.
Na tle wymienionych gmin najbardziej nieprzyjazne mieszkańcom zarządzenie wydał Jan Cymerman, wójt Poświętnego, które tylko w ostatnim czasie zmieniał trzykrotnie. Ostatni zapis z 4 kwietnia 2016 r. zawierał m.in. pobieranie opłaty za kserokopię dokumentu, eksploatację skanera i godziny nadliczbowe pracownika. Na szczęście, te zapisy zostały uchylone przez wojewodę mazowieckiego 15 czerwca 2016 r. jako niezgodne z prawem. Wójt jednak nie zrezygnował z zarządzenia. Nadal umieszczone jest ono w BIP-ie urzędu i straszy.
Z kolei w urzędach miasta Kobyłka i Ząbki, a także w gminach Jadów i Strachówka burmistrzowie i wójtowie nie wydali takich zarządzeń, co zasługuje na pochwałę.
Następną kwestią była ilość skarg skierowanych do sądu na bezczynność organu w ciągu ostatnich 4 lat, która wskazuje na to, czy dany urząd realizuje swoje ustawowe obowiązki.
Najwięcej, bo 10 skarg, wpłynęło na wójta w gminie Poświętne. Następny jest Radzymin – 6, Dąbrówka – 3, Ząbki i Kobyłka – 1, Jadów i Strachówka – 0.
Na pytanie czy w BIP urzędu znajduje się wzór wniosku o udostępnienie informacji wszystkie organy, oprócz Strachówki, odpowiedziały, że tak.
Narzucanie wzorów wniosków, w których trzeba podać dane osobowe i naliczanie opłat za udostępnianie informacji to nic innego jak tzw. straszaki. Ma to na celu zniechęcić mieszkańca do zadawania pytań w myśl zasady „nie pytaj, bo będziesz płacił i dowiemy się ktoś ty za jeden”. Sprzyja to późniejszemu rozsiewaniu plotek na obywatela, który nazbyt interesuje się działaniami urzędu.

Jawne urzędy w cenie

Bez wątpienia, największe słowa uznania należą się wójtom Jadowa i Strachówki. W ich urzędach nie ma zarządzeń o opłatach za informację. Nikt nie złożył skarg do sądu za to, że mu jej nie udzielono. I, tak jak w Strachówce, nie wymaga się od obywatela wypełniania wniosku.
Ponadto obaj wójtowie nie czekali z odpowiedzią do końca ustawowego terminu – 14 dni. Po dwóch dniach od złożenia wniosku odpisał Jadów, a po dziesięciu Strachówka.
W tym miejscu dodam, że nie wszystkie urzędy zmieściły się w terminie, a gmina Klembów przedłużyła czas odpowiedzi do 17 marca.
Jak widać, w tym temacie jest jeszcze bardzo dużo do poprawy w naszych samorządach. Najwyraźniej jeszcze nie zauważyły, że w dzisiejszych czasach o rozwoju gminy/miasta decyduje zaangażowanie społeczne, a jawność działań urzędu zwiększa zaufanie na linii mieszkaniec – urząd.


Od lewej: Dariusz Kokoszka - wójt Jadowa, Piotr Orzechowski - wójt Strachówki. 

Monika Bienias