Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

PiS nie może wygrać w samorządach uczciwie, więc zmieni prawo

Data: 09.02.2017 r., godz. 11.00   
Kinga Gajewska-Płochocka, posłanka Platformy Obywatelskiej (okręg 20, obejmujący m.in. powiat wołomiński) komentuje sytuację w samorządach dotyczącą projektu PiS o ograniczeniu liczby kadencji samorządowców, możliwość przyspieszenia wyborów oraz powiększenia Warszawy o 32 okoliczne gminy.
– Jarosław Kaczyński chce przejąć władzę w samorządach. Kwestionuje reformę samorządową, która stworzyła optymalny układ współpracy między administracją rządową a samorządową. To, co sprawdzało się przez lata w Polsce, przeszkadza Jarosławowi Kaczyńskiemu tylko dlatego, że nie jest on w stanie od lat wygrać wyborów lokalnych.
PiS zamierza uchwalić taką ustawę, że już przy kolejnych wyborach samorządowych ci wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, którzy mają za sobą dwie kadencje, nie będą mogli dalej kandydować na te same stanowiska. Jeśli zastanowimy się, czemu PiS chce ograniczenia kadencyjności w samorządzie i czemu ma to działać wstecz, to wystarczy spojrzeć, że największe miasto, w którym PiS rządzi to... Nowy Sącz (ludnościowo 44 miasto w Polsce).


Kinga Gajewska-Płochocka

W żadnym państwie europejskim (z wyjątkiem Włoch) w dużych miastach nie ma ograniczenia kadencyjności. Ten wzorzec ordynacji oznacza ograniczenie biernego prawa wyborczego i wprowadzenie mechanicznej, a nie demokratycznej zmiany władzy. To mechanizm sterowania samorządną demokracją lokalną. Nie jest to metoda naprawy działalności samorządów, a sposób na przejecie władzy przez PiS w samorządach.
Jarosław Kaczyński dąży do scentralizowania samorządu, ograniczania jego kompetencji oraz zabrania mu pieniędzy – tak potrzebnych w finansowaniu kosztownych i nieprzemyślanych obietnic wyborczych PiS jak np. likwidacja gimnazjów. Nowa ordynacja wyborcza ma służyć jednemu – odsunięciu od wyborów tych kandydatów, którzy wygrywają każde kolejne wybory z ludźmi PiS.
Ponadto wiele wskazuje na to, że istotą pomysłu PiS jest skrócenie obecnej kadencji i wybory jeszcze w tym roku. Ma to się stać za sprawą wprowadzenia nowej, wydłużonej do 5 lat kadencji oraz przejściowego przepisu, w którym zapisze się, że zmiana zostanie wprowadzona w roku bieżącym w pół roku po opublikowaniu nowej ustawy. Paradoksalnie PiS, wydłużając przyszłe kadencje, skróci obecną. PiS będzie chciał zrobić wybory w tym roku, póki ma jeszcze stosunkowo wysokie poparcie, a w przyszłości ono spadnie.
Ale to dla PiS dalej za mało. Aby zwiększyć szanse swych ludzi w wyborach samorządowych, Kaczyński chce przyłączyć 32 okoliczne gminy do Warszawy (takie jak Grodzisk Maz., Zielonka, Błonie, Wieliszew, Wołomin czy Góra Kalwaria), ale z wyjątkiem Podkowy Leśnej, w której to PiS nie jest popularny. Warszawa byłaby większa niż Nowy Jork i Moskwa! Projekt jest już w Sejmie.
I tak np. w skład nowej Rady Miasta Warszawy wchodziłby zarówno 1 radny z Mokotowa (220 tys. mieszkańców) i 1 radny z Halinowa (15 tys.). Pomysł zaś lansuje Jacek Sasin, który w ostatnich wyborach przegrał z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Teraz dzięki głosom z gmin podwarszawskich miałby wygrać. 

PIS-owski projekt ustawy warszawskiej godzi w interesy zarówno mieszkańców Warszawy, jak i warszawskiego obwarzanka. Utrudniona będzie realizacja inwestycji, podejmowanie decyzji o kierunkach rozwoju miasta, utrudniony dostęp do urzędów, niejasny podział kompetencji poszczególnych organów, niewiadomy los funduszy europejskich, skomplikowany system wybierania swoich przedstawicieli, ograniczenie wpływu mieszkańców na ich lokalną przestrzeń. A wszystko to bez żadnych konsultacji z mieszkańcami i samorządowcami.
Jeżeli Jarosław Kaczyński chce wojny o samorząd, to Platforma Obywatelska jest gotowa do wyborów, nawet jeżeli miałyby odbyć się wcześniej. Obronimy polski samorząd i interes mieszkańców przed centralistycznymi zapędami polityków państwa PiS. Wkrótce ruszamy ze zbieraniem podpisów pod ogólnokrajowym referendum w obronie polskiego samorządu.