Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Kompostownia w Zielonce?

Data: 26.01.2017 r., godz. 11.00   
O okolicznościach planowanej budowy kompostowni przy ul. Michałowskiej 2 w Zielonce opowiedziała nam Dorota Bienias z Inicjatywa dla Zielonki.
Rafał Orych: Sejmik Województwa Mazowieckiego na sesji 19 grudnia 2016 r. uchwalił Plan Gospodarki Odpadami na lata 2017-2022. W planach jest ulokowanie kompostowni odpadów warszawskiego MPO w Zielonce, która ma przyjmować 30 tys. ton rocznie. Proszę zrelacjonować przebieg obrad w tej sprawie. Skoro nie powstanie wysypisko, a kompostownia, jak zmienia to sytuację? Jakie są Pani odczucia z tym związane?

Dorota Bienias: – Sejmik Mazowiecki podjął bardzo złą decyzję. Mimo oczywistych i niepodważalnych argumentów wyrażanych po raz kolejny przez przedstawicieli lokalnych społeczności, które będą narażone na wszelkie uciążliwości związane z lokalizacją kompostowni – głosami PO-PSL zdecydowano, że nadrzędny jest tu interes warszawskiego MPO. Ważne były też głosy zakładów komunalnych z Ostrołęki i Zakroczymia, których dobrze działające dzisiaj instalacje zostały z planu usunięte.
Szczególnie złe wrażenie pozostawiły na mnie wypowiedzi radnej PSL Doroty Stalińskiej – która najpierw wygłosiła płomienne, aktorskie mowy o tym, jak to trzeba rozmawiać, słuchać argumentów ludzi, plan poprawić, po czym zagłosowała, jak kazał marszałek – za przyjęciem planu. Po takim głosowaniu przychodzi refleksja: kogo ci ludzie w Sejmiku właściwie reprezentują? Jedynie radni PIS byli przeciw albo wstrzymali się od głosu.
W Zielonce jeszcze do niedawna były zaplanowane i regionalne składowisko śmieci, i kompostownia. Nasza walka przyniosła jeden pozytywny efekt – z planu usunięto składowisko. Trzeba w tym miejscu podziękować wszystkim zaangażowanym mieszkańcom Michałowa, Okuniewa, Kątów Goździejewskich, samorządowcom z Halinowa, Stanisławowa, Poświętnego, powiatu mińskiego za lata protestów i wytrwałość. Także uznanie w sprawie należy się wielu radnym ostatniej kadencji z Zielonki.
W planie pozostawiono jednak regionalną kompostownię w Zielonce. Dlatego dalej protestujemy. Uciążliwości transportowe, smród, nadmiar ptaków, gryzoni przez wiele lat odczuwali mieszkańcy warszawskiego Radiowa, którzy chcą jak najszybszego zamknięcia kompostowni na ich terenie. Czy można się dziwić protestom tych, w których sąsiedztwie mają być gromadzone śmierdzące odpady z całej stolicy?


Dorota Bienias

Jak wygląda sytuacja dwóch firm, które zapowiedziały zaskarżenie uchwały? Czy są jakieś nowe informacje w sprawie? 

– Nowy plan gospodarki odpadami uderza w MPK z Ostrołęki i zakład komunalny z Zakroczymia. Tych instalacji w nowym planie nie ma mimo akceptacji społecznej dla ich funkcjonowania. A uciążliwe instalacje planuje się tam, gdzie nie ma przyzwolenia społecznego. Dla przedsiębiorstwa z Ostrołęki jest to kwestia utraty pracy w najbliższych latach przez 470 osób. W rozmowach z przedstawicielami zakładów dowiedziałam się, że odwołały się od decyzji Sejmiku do marszałka i do wojewody. Potem, w razie odrzucenia wniosków, pozostaje im już droga sądowa.

Protestujący mieszkańcy na sesji Sejmiku Wojewódzkiego z 19 grudnia 2016 r. (fot. L. Zielenkiewicz)

Czy przedstawiciele Inicjatywy dla Zielonki prowadzili rozmowy w tej sprawie z wojewodą lub marszałkiem? Jeśli tak, jakie wynikły z nich konkluzje? 

– Tak, uczestniczyliśmy w rozmowach z wojewodą mazowieckim Zdzisławem Sipierą w gronie przedstawicieli gmin Halinów, Stanisławów i środowisk społecznych. Wojewoda ma wieloletnie doświadczenie samorządowe i wie, jak trudna jest sytuacja małych samorządów w relacjach z Warszawą. Wykazał wiele zrozumienia dla naszych argumentów. Jak dotąd nie zapadły żadne wiążące decyzje i sprawa jest badana. Czekamy zatem z nadzieją na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody, które pomoże nam wyłączyć kompostownię w Zielonce z planu.
Dla marszałka Struzika natomiast sprawa planu jest zamknięta. Przekonując radnych Sejmiku do przyjęcia planu, z uśmiechem stwierdził (cytuję z protokołu):
„Przepisy Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami to jedno i o tym dyrektor starał się powiedzieć, ale może do państwa nie zdołał tego przekazać. Ale naprawdę po to, żeby zbudować instalację, żeby zbudować kompostownię, żeby zbudować sortownię, żeby zbudować spalarnię, potrzebny jest szereg przepisów, szereg uzgodnień, szereg zgód. I to nie jest tak, zresztą tutaj pani radna Stalińska o tym mówiła, mamy problem z linią wysokiego napięcia 400 kV, to nie jest tak, że to zależy od Samorządu Województwa Mazowieckiego. I mówię z całą odpowiedzialnością do mieszkańców Zielonki. Jeżeli nie będziecie chcieli tej kompostowni to jej tam nie będzie”. 
To dlaczego w takim razie zapytam, kiedy Sejmik mógł zamknąć sprawę jednym pociągnięciem, przychylając się do opinii protestujących i wykreślając tę instalację z planu, tego nie uczynił? Zamknięta byłaby kwestia pozwoleń, ponieważ jeśli w planie gospodarki odpadami instalacji nie ma – dla tego typu inwestycji nie wydaje się zgodnie z przepisami prawa pozwoleń i decyzji urzędowych. Pewnie nie zdołaliśmy intencji Sejmiku pojąć…