Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Z cyklu Mój pierwszy biznes: Wszystkie moje Pupile, czyli chcieć to móc

Data: 27.10.2016 r., godz. 11.00   
Po ukończeniu szkoły stanąłem przed dylematem – co ze sobą zrobić. Jak to bywa, podjąłem pracę w supermarkecie i studia zaoczne (czyli słaba płaca i brak czasu dla siebie). W pracy wytrwałem nieco ponad pół roku, a na nietrafionym kierunku studiowałem przez rok. Przez ten bezproduktywny rok najbardziej moją głowę zajmował pomysł na swój wymarzony sklep.
Zawsze dużo czasu poświęcałem opiece nad swoimi zwierzakami – na dzień dzisiejszy są dwa psy i trzy koty. Z domowych zajęć właśnie to robiłem z promiennym uśmiechem. W wesołym stadku zdarzają się i przykre momenty, takie jak choroba czworonożnego przyjaciela, ale gdy wszystko się zaczyna układać, więzi są jeszcze mocniejsze, a człowiek jeszcze bardziej przykłada się do codziennej opieki.

Szczęście, potrzeby, odpowiedzialność

Każde zwierzę to wielkie szczęście, ale równie wielka odpowiedzialność, nie wystarczy pogłaskać i dać coś tam do jedzenia. Podstawa to: odpowiednia dieta, profilaktyka (dbanie o zdrowy uśmiech, stawy, odrobaczanie).
Nie można zapominać o ochronie przed kleszczami, bo choroby odkleszczowe to jedne z najtrudniejszych do rozpoznania, właściciel może je pomylić z dolegliwościami żołądkowymi, a zbyt późne rozpoznanie może prowadzić do nieodwracalnych zmian w organizmie, a nawet do utraty pupila.
Właśnie podstawowe potrzeby naszych podopiecznych zmuszają nas do poszukiwania odpowiednich produktów (najlepiej jeszcze w relatywnie dobrej cenie). Niestety, w okolicy nie znalazłem sklepu spełniającego moje kryteria. Najbliższa placówka zapewniająca przystępne ceny i doradztwo w wyborze karm i preparatów leczniczych prowadzona przez ludzi z pasją, taką jak moja, znajduje się w Ząbkach (zresztą prowadzona przez moją kuzynkę; chyba mamy to w genach).

W Radzyminie można

W Ząbkach można? A w Radzyminie? Ruszam z realizacją marzeń zawodowych – to był ostateczny bodziec do powstania sklepu „Pupil”, czyli mojej wymarzonej pracy. Pracy, która połączy moją pasję z potrzebami ludzi, takich jak ja, czyli miłości do zwierząt i potrzeby zapewnienia im wszystkiego, co najlepsze, przy okazji bez wyrywania dziury w kieszeni.

Mam i ja

No i mam! Co takiego? Sklep, w którym zgromadziłem sporo dobrego towaru, chociaż wciąż wiele przede mną, wiele tego, co ja bym chciał mieć i z pewnością wiele sugestii klientów.
A teraz krótko o organizacji: z mojej pierwszej pracy i prac dorywczych uzbierałem na pierwszy czynsz i remont lokalu (farba, pędzle inne materiały plus duuużo mojej pracy). Pieniądze na wyposażenie i zakup towaru pochodzą z kredytu (do odważnych świat należy), 35000 złotych na ładnych parę lat, co daje ratę 900 złotych miesięcznie. Wyposażenie to używane meble po likwidacji innego sklepu, komputer i krzesło zabrałem z domu. Wspomniałem, że wiele przede mną, niestety nie wystarczyło mi pieniędzy na dział akwarystyczny, ale już niebawem będą rybki i dział z asortymentem dla zwierząt dziko żyjących.
Innych zwierząt nie będę trzymał w sklepie – to kłóci się z moimi przekonaniami. Zwierzęta stłoczone w małych klatkach, w otoczeniu pełnym stresujących odgłosów na pewno nie są szczęśliwe.

Nowy etap

Mam 22 lata i rozpoczynam nowy etap w moim życiu. Myślę, że ludzie z pasją i pomysłem na coś swojego nie powinni czekać aż przybędzie im lat i obowiązków, i dopadnie ich strach przed ewentualnym niepowodzeniem. Mam nadzieję, że mój sklepik przyniesie mi spełnienie zawodowe i zadowolenie moim klientom – a przede wszystkim ich PUPILOM. Do zobaczenia w sklepie. Pozdrawiam i życzę pozytywnych zmian w życiu zawodowym.

Kuba Rawiński