Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Obniż podatki, by zarobić!

Data: 14.09.2016 r., godz. 12.00   
W gminie Biały Bór (woj. zachodniopomorskie) radni miasta postanowili obniżyć stawki podatku od środków transportowych. W efekcie gmina na tym... zarobiła. I to nieźle! Biały Bór był kiedyś znany z fotoradarów, a dziś jest rajem podatkowym. Kamil Gumienny poprosił o komentarz burmistrza Białego Boru Pawła Mikołajewskiego.
Kamil Gumienny: Jakie były wpływy do budżetu z podatku od środków transportowych przed obniżką?

Paweł Mikołajewski: – Obecnie opodatkowanych jest 260 samochodów. W roku ubiegłym było ich tylko 90. Ta liczba stale rośnie, ponieważ zainteresowanie naszym rajem podatkowym wciąż staje się coraz większe. Sądzę, że w chwili obecnej ludzie czekają, z powątpiewaniem czy raptem tych stawek nie zwiększymy, ale zdecydowanie mówię „nie”. Stawki będą znowu najniższe w Polsce. Zakładam, że pod koniec roku zgłoszą się kolejni mądrzy przedsiębiorcy, a nasza gmina wzbogaci się o kolejnych partnerów.
W 2016 roku przypisów z tytułu podatku od środków transportowych uzyskaliśmy na dzisiaj 195.499,30 zł. To nowa wartość dla nas. A szacujemy, że ta wartość może wzrosnąć nawet dwukrotnie w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. W roku poprzednim wpływów mieliśmy ok. 120.000 zł. Wartość wzrasta, mimo że stawki podatkowe spadły niemal trzykrotnie. To przełomowy rok, bo teraz, jak wspomniałem, nasze dochody będą rosły lawinowo.

Dlaczego rada gminy zdecydowała się na taki ruch?

– My jesteśmy małą gminą, nie leżymy w bezpośredniej bliskości żadnej aglomeracji, a nasze tereny to głównie ziemia rolnicza V i VI klasy. Mamy jednak duży atut – leżymy na skrzyżowaniu dwóch dużych dróg krajowych nr 20 i 25, co daje nam predyspozycje do przyciągania firm z branży transportowej i logistycznej. 

Kiedy w systemie podatkowym brakuje środków, a na wsparcie z budżetu państwa nie ma co liczyć, trzeba szukać pomysłów niestandardowych. Takich, które będą działały długofalowo. Nie wolno szukać rozwiązań naszych problemów w cyklu przetrwania od wyborów do następnych. Pewne rozwiązania podatkowe muszą być strategiczne na lata, niezależnie od tego, kto będzie w przyszłości włodarzem.
Małe gminy muszą szukać pomysłów na siebie. Takich, które będą mocno atrakcyjne, bo przecież jak rywalizować, np. ze strefami ekonomicznymi? Byliśmy znani jako gmina fotoradarowa, dziś chcę, abyśmy byli znani z raju podatkowego dla kierowców samochodów ciężarowych i zerowych podatków dla inwestorów.

Jak obniżkę oceniają mieszkańcy i sami przedsiębiorcy, którzy w Białym Borze postanowili zarejestrować pojazdy i naczepy?

– Nie ja powinienem to oceniać, ale jeśli w budżetach lokalnych przedsiębiorców zostały oszczędności finansowe rzędu 30.000 złotych i więcej, w każdej z firm z osobna, to sądzę, że zadowolenie jest. A przykładem takiego zadowolenia ze współpracy z naszą zachodniopomorską gminą niech będzie fakt, że mamy przedsiębiorców, np. i z Malborka, i z Tarnowskich Gór…

Mogą się pojawić głosy, że zwiększy się ruch ciężkich pojazdów, a co za tym idzie - pogorszy się stan dróg. Czy Pana zdaniem faktycznie to w przyszłości może być problem?

– Absolutnie nie, transport ma to do siebie, że istnieje niezależnie od nas. Samochody nie stoją przecież w siedzibach swoich firm, tylko jeżdżą po całej Europie. Najważniejszym faktem jest miejsce, w którym płacą podatki. A za kilka lat każdy będzie chciał płacić w Białym Borze, bo zawsze będzie najtaniej.

Co Pana zdaniem jeszcze mogą zrobić gminy, żeby przyciągnąć do siebie przedsiębiorców?

– Jak wspomniałem, dziś nie ma miejsca na rozwiązania tymczasowe, trzeba budować spójny system wspierania przedsiębiorczości, który ma działać latami (gorzej, kiedy nie ma stałości prawnej państwa). Jako przykład podam właśnie swoją gminę, 10 lat temu przygotowaliśmy miejscowy plan zagospodarowania, przygotowany pod inwestycję elektrowni wiatrowych. Przez lata zrobiono wszystko: inwestor uzyskał pozwolenia na budowę, podpisałem z nim umowę na realizację inwestycji kompensacyjnych dla mieszkańców (nie oszukujmy się, że wiatraki nic nie zmieniają) o wartości 7.500 000 złotych, a w podatkach zaplanowaliśmy roczne dochody na poziomie 3.500 000 złotych. Dziś, po zmianie prawa, jest to wszystko nic niewarte…

Dlatego nie bacząc na politykę, która bardzo źle wpływa na samorząd i życie ludzi, przygotowałem projekt uchwały, którą radni bardzo pozytywnie podchwycili i wprowadziliśmy ulgi dla przedsiębiorców inwestujących w naszej gminie. Każdy, kto zatrudni 5 osób i wybuduje nieruchomość o wartości 500 000 złotych, nie będzie płacił podatku od nieruchomości (od tego, co wybuduje i gdzie będzie prowadził działalność) przez okres 10 lat. Zupełne „ZERO” podatku. 

Dlaczego tak? Zyskiem będą dla gminy udziały w podatkach pośrednich w PIT, CIT, a szczególnie ważne będzie wzmocnienie rynku lokalnego. Więcej korzyści będzie z ruchu w biznesie niż w jego zastoju. Musimy pamiętać, że to nie my, samorządowcy, tworzymy miejsca pracy. My tworzymy warunki. Małe gminy muszą szukać dla siebie rozwiązań, które wpisują się w lokalne potencjały. Nie jest tak, że nie wszyscy ten potencjał mają. Tylko czasem nie wszyscy potrafią go dostrzec.