Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Wspomnienia „faktysiaków”

Data: 11.12.2019 r., godz. 11.00   
To już 400 numer „faktów.wwl”. Gazeta jest na rynku prasy lokalnej 17 lat. Z tej okazji poprosiliśmy o wspomnienia kilku byłych i aktualnych współpracowników.


Kamil Gumienny, felietonista

– Przyznam, że nie pamiętam, w którym numerze „faktów.wwl” znalazł się mój pierwszy tekst. Z pewnością było to… kilka lat temu! Od tamtej pory przybyło mi brzucha i urosły zakola. Do redakcji trafiłem zupełnie przypadkiem. Przypadkiem okazało się też, że coś tam potrafię napisać, a swój warsztat mogłem doszlifować dzięki realizowaniu kolejnych artykułów. Bardzo dobrze wspominam okres, gdy codziennie przyjeżdżałem do redakcji – przemili, serdeczni ludzie, rodzinna atmosfera i sporo śmiechu.
Dziś moja współpraca ogranicza się do przygotowywania felietonów związanych z motoryzacją, ale chyba nadal mogę nazwać się członkiem załogi. Czytelnikom i całej ekipie wkładającej mnóstwo serca w „fakty.wwl” życzę kolejnych 400 numerów, a najlepiej to 400 podniesionych do potęgi drugiej! :)


Rafał S. Lewandowski, były dziennikarz „faktów.wwl”
– „fakty.wwl” od samego początku pozytywnie wyróżniały się na rynku prasy lokalnej w powiecie wołomińskim. Szybko zdobyły sobie sympatię Czytelników jako gazeta z charakterem. Ludzi przyciągała nowoczesna konwencja gazety, pomysłowość w dobieraniu tematów, a także… cykliczny komiks! Poza tym była to jedna z pierwszych w naszym regionie gazet bezpłatnych.
Mieszkańcy Radzymina cenili sobie „fakty.wwl” za ciekawe i liczne informacje z terenu naszej gminy. Ja najbardziej doceniałem wiarygodność tych przekazów, świadczących o dużej trosce zespołu redakcyjnego o rzetelność.
Sympatycznie wspominam czas, w którym pisywałem dla „faktów.wwl”. Miałem przyjemność pracować w dobrym towarzystwie – zespół redakcyjny tworzyli profesjonaliści o otwartych umysłach, a przy tym życzliwi ludzie.
Do dziś chętnie sięgam po „fakty.wwl”. Cieszę się, że gazeta wciąż ma charakter i potrafi pozytywnie zaskoczyć poruszanymi w niej tematami, udowadniając, że interesująca dla mieszkańców może być nie tylko bieżąca sprawozdawczość, że czasem warto zajrzeć głębiej i zwrócić uwagę na sprawy, które umykają w codziennym ferworze.



Mirosław Oleksiak, były sekretarz redakcji „fakty.wwl”
– Swoją przygodę z „faktami.wwl” rozpocząłem dość dawno, bo 16 lat temu i zawodowo z gazetą związany byłem przez 5 lat. Z dużym sentymentem wracam do tamtych czasów, zarówno ze względów osobistych, jak i zawodowych.
Kontakt z gazetą miał dla mnie przełomowe znaczenie. Z perspektywy czasu śmiało można powiedzieć, że największą zaletą pracy dziennikarza jest możliwość poznawania nowych ludzi, śledzenia ich historii, które nierzadko były bardzo inspirujące.
Przez wiele lat pełniłem funkcję sekretarza redakcji. Przez ten czas „przewinęło się” mnóstwo osób współpracujących w miarę stale i sporadycznie. Doskonale pamiętam odpowiedzialnego za dystrybucję gazety pana Edwarda Prajznera i jego córkę Martę, która zajmowała się relacjonowaniem wydarzeń kulturalnych.
W każdej gazecie ważny jest dział reklamy. Tu miałem przyjemność poznać szefową działu Aldonę Maliszewską, Jadwigę Powała, Beatę Wojno. Cenię sobie relację ze wszystkimi, bo po prostu byli to i są fajni ludzie.
Pamiętam, że zawsze największym wydarzeniem redakcyjnym były wspólne spotkania wigilijne, które zawsze przebiegały w rodzinnej atmosferze, bo jak zawsze mówiła pani Jadzia „… my jesteśmy jak ta jedna wielka rodzina”.
Okres, w którym miałem przyjemność współpracować, był bardzo owocny. Gazeta z miesięcznika szybko stała się dwutygodnikiem. Aż trudno dziś w to uwierzyć: byliśmy pierwszą i jedyną wówczas bezpłatną lokalną gazetą w powiecie wołomińskim. Rozpoczynaliśmy w małej redakcji w Kobyłce przy ul. Ręczajskiej, by po kilku latach przenieść się do 4-krotnie większego obiektu w Wołominie przy ul. Moniuszki.
Gratuluję wspaniałego jubileuszu, życząc dalszych sukcesów.



Marcin Ołdak, autor tekstów 
– Fakty są takie. Moim najmilszym wspomnieniem związanym z naszym szacownym wołomińskim tytułem jest, oczywiście, publikacja pierwszego mojego tekstu w dwutygodniku. W marcu 2010 roku, będąc uczniem ostatniej, maturalnej klasy I LO w Wołominie rozpocząłem współpracę z „faktami.wwl” i ta przygoda z lokalną prasą trwa do dziś.
Muszę jeszcze wyznać, że jako ośmiolatek natknąłem się w tygodniku „Niedziela” na artykuł poświęcony mojej rodzinnej parafii w Postoliskach. Tekst przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. A potem długo rozmyślałem nad tym, na czym polega praca dziennikarza, pomyślałem, że kimś takim mógłbym być w przyszłości. Zapamiętałem też nazwisko autora. Ten egzemplarz „Niedzieli Warszawskiej” z 1999 roku mam do dziś. Serdecznie pozdrawiam i życzę kolejnych czterystu wydań.



Wysłuchali Edyta Nowak-Kokosza i Rafał Orych