Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Jak nie prośbą, to groźbą?

Data: 10.08.2018 r., godz. 11.00   
W przyszłym roku mają zostać wprowadzone mandaty za „siedzenie na zderzaku” na drogach szybkiego ruchu. Mam z tym pomysłem bardzo duży problem, którego nie potrafię rozwiązać. Tak mi się wydaje.
W którymś z poprzednich wydań „faktów.wwl” wspominałem wam, jak bawią mnie jegomoście siedzący na zderzaku, wyprzedzający na łeb na szyję, aby po kilkuset metrach skręcić na stację benzynową. Oni są zabawni, ale jeszcze lepsi są ci, którzy na autostradzie/ekspresówce muszą być pierwsi. Zawsze numer jeden, co by się nie działo. Uprzedzając - pomińmy sytuacje, w których jakiś młotek wyjeżdża wprost przed jadący samochód. To temat na inny numer.

Jak nie długimi, to klaksonem

Sytuacja jakich setki na polskich drogach. Jedziesz sobie prawym pasem, a przed Tobą ze 2 TIRy. Patrzysz w lewe lusterko – pusto. Jest pusto, więc zaczynasz wyprzedzać. Spokojnie przyspieszasz, aby manewr ten skończyć jak najszybciej. Zbliżasz się właśnie na wysokość drugiego tira, aż tu nagle, jakby znikąd, w tylnym lusterku pojawia się rydwan i siedzi na zderzaku. Wali Ci długimi, trąbi, wychyla się jak zły, bo musi już teraz. Gdzie zjedziesz, skoro na prawym pasie jadą tiry? Masz się teleportować? Kończysz wyprzedzanie, zjeżdżasz na prawy pas i patrzysz, jak jadący za Tobą rydwan ciśnie ile koni pod maską. Jeśli trafisz na dzbana, to jeszcze przyhamuje przed Tobą za karę. Tylko na czym polega Twoja wina? Śmiesznie jest, jak przed Tobą na lewym pasie jedzie 30 samochodów, bo kawałek dalej jest jakiś wypadek.

Jak nie umiesz, to się nauczysz

Umówmy się. Jeśli zaczynasz kogoś wyprzedzać i w tylnym lusterku nawet w oddali widzisz światła jadącego za Tobą na lewym pasie samochodu, to nie zakładasz, że dogina jakieś 200 km/h. To nie Twoja wina, że w normalnych warunkach nikt by nie poczuł tego wyprzedzania. To Ty miałeś czelność jechać z „w miarę przepisową prędkością”, do której rydwan musiał przyhamować. Teraz na poważnie, to nie jest blokowanie – doginając grubo powyżej przepisów trzeba się przystosować do prawidłowej jazdy innych uczestników ruchu, a nie na odwrót. Przepisy są, jakie są, więc albo się z tym musimy pogodzić, albo wyjechać do Niemiec. Dlatego też mam ogromny problem z tą nowelizacją. Z jednej strony jestem przeciwnikiem karania, preferuję edukację. Tylko co zrobić, gdy ona nie działa, a na drogach panuje dzicz?



Kamil Gumienny
mieszkaniec Wołomina