Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Czy potrzebujemy kagańca?

Data: 31.07.2018 r., godz. 11.00   
Unia Europejska – jaka jest, każdy widzi. Niektóre rozwiązania narzucane przez UE mają ręce i nogi, inne są tak absurdalne, że aż trzeba się przejść na spacer z zażenowania. Teraz wpadli na pomysł, że w każdym samochodzie powinien zostać fabrycznie zamontowany kaganiec. Więcej niż 150 km/h nie pojedziesz!
Celem działań Unii jest dalsza redukcja śmiertelnych wypadków. Urzędnicy chcą, aby w 2050 liczba wypadków śmiertelnych wynosiła 0. Dobre. Nawet gdyby autonomiczne samochody zastąpiłyby kierowców i poruszałyby się z prędkością 40 km/h, będzie ryzyko wystąpienia śmiertelnego wypadku. Tak było, jest i będzie!
Obecny pomysł nie dość, że jest populistyczny, to jeszcze idiotyczny. Małymi kroczkami, oczywiście w imię naszego dobra i bezpieczeństwa, dochodzi do kontroli każdego aspektu życia. Najpierw prędkość, później rejestracja zachowań, do czego również są przymiarki, a na końcu co? Karanie za myślozbrodnię?

Osiem procent

Sprawdziłem sobie statystyki wypadków opublikowane w 2017 roku przez Parlament Europejski – 8% wypadków ma miejsce na autostradach, 37% w terenie zabudowanym i 55% poza terenem zabudowanym. Skoro najmniej wypadków jest na autostradach, na których jeździ się najszybciej, to w jakich okolicznościach ograniczenie miałoby zredukować liczbę ofiar? Już teraz samochody wyposażone są w limitery, zwykle powyżej 200 km/h, a ich zdjęcie zajmuje kilka minut. Dlaczego zdjęcie kolejnego limitera miałoby zająć więcej czasu? Umówmy się – od wysokich prędkości ginie niewiele osób. Ludzie giną od niedostosowania prędkości. To dwie różne rzeczy.

Głupszego pomysłu nie widziałem

Czy system ograniczający prędkość i rejestrujący zachowanie kierowcy uzna, że jesteśmy na torze wyścigowym? Czy uzna, że była ewidentna przesłanka do przekroczenia prędkości, taka jak zagrożenie życia? Czy uzna, że trzeba było odrobinę przycisnąć przy wyprzedzaniu, bo robiło się niebezpiecznie? Pewnie trzeba będzie złożyć pisemne wyjaśnienia. Z ręką na sercu, głupszego pomysłu chyba nie widziałem!
Przed nami wakacyjna przerwa, więc życzę Wam spokojnego wypoczynku, mało nerwów i taniego paliwka. Szerokości!

Kamil Gumienny