Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Kamienice – burzyć, remontować, czekać aż się zawalą?

Data: 28.06.2018 r., godz. 11.00   
Nawet pobieżne zwiedzenie podwarszawskich miejscowości na linii tłuszczańskiej pozwala stwierdzić, że miasto Wołomin ma jedną, odróżniającą od innych miast cechę: ma centrum. I to centrum prawdziwe, historyczne, z rynkiem, starą zabudową, reliktami budynków drewnianych. Wszystko to pamięta początek XX wieku, a układ urbanistyczny pochodzi jeszcze z końca XIX. Wielka szkoda, że niewielu mieszkańców Wołomina potrafi to docenić.
Tymczasem stara zabudowa Wołomina jest ważną częścią kapitału kulturowego miasta. Zarówno budynki, jak i sam układ urbanistyczny zostały docenione w gminnym Studium Uwarunkowań i Kierunków Rozwoju. Czytamy tam: na terenie Starówki Wołomińskiej zachowały się charakterystyczne typy rozplanowania i zabudowy, pochodzące z początku XX w., z lat 20-tych i 30-tych XX w. Występuje tu przede wszystkim zabudowa o typie domu jednorodzinnego 1-2 kondygnacji i wielorodzinnego 2-4 kondygnacji. Studium zaleca między innymi:
„ – zachowanie i konserwacja zabytkowej substancji;
– zachowanie zabytkowego układu urbanistycznego i kompozycji przestrzennej,
– wykluczenie lokalizowania obiektów dysharmonizujących z historycznym sąsiedztwem i przesłaniających obiekty zabytkowe, w tym ograniczenie lokalizowania naziemnych obiektów infrastruktury technicznej, dostosowanie charakteru nowej zabudowy na działkach sąsiednich do obiektów zabytkowych w zakresie skali bryły, podziału elewacji, wysokości itp.
– ograniczenie dowolności w stosowaniu rozwiązań technicznych, materiałów i kolorystyki,
w tym nawierzchni, a także materiału roślinnego, ograniczenie wprowadzania reklam i informacji wizualnej, również w bezpośrednim sąsiedztwie,
– korzystania z zabytku w sposób zapewniający trwałe zachowanie jego wartości, popularyzowania i upowszechniania wiedzy o zabytku oraz jego znaczeniu dla historii i kultury”.
Te bardzo słuszne zapisy, niestety, pozostają w dużej mierze martwe. Stare budynki rzadko podlegają renowacji (jak np. stary budynek Biblioteki Pedagogicznej lub budynek na rogu ul. Nowej i Warszawskiej), znacznie częściej zostają wyburzane. W ostatnich latach rozebrano kamienice przy Miłej, rozebrano spalone budynki przy Warszawskiej, a w zeszłym miesiącu kamienicę przy Wileńskiej. Idąc przez stary Wołomin, łatwo dostrzega się kolejne budynki czekające na rozbiórkę. W ostatnich dziesięcioleciach całe kwartały zabudowy uległy degradacji, jak np. przy ulicy Żelaznej, w miejscu dzisiejszego bazarku „kolejowego”.
Niestety, jeśli za mądrymi zapisami w dokumentach nie pójdą konkretne środki z budżetu gminy, to najważniejszy kapitał kulturowy Wołomina czeka zaprzepaszczenie. Że tak być nie musi przekonuje przykład sąsiedniej Kobyłki. Opracowano tam plan renowacji zabytkowego budynku tzw. „Pałacyku na Źródniku” przy ulicy Rumuńskiej 2. Budynek po renowacji ma służyć celom „społeczno-kulturalno-gospodarczym”, czyli zapewne część budynku zostanie zaadaptowana na cele miasta, a reszta przeznaczona dla działalności gospodarczej. W Wołominie również miały miejsce renowacje, z których najbardziej spektakularne to było odnowienie budynku Szkoły Podstawowej nr 1 oraz zaadaptowanie na cele kulturalne dawnej fabryki przy ulicy Orwida (Powiatowe Centrum Dziedzictwa i Twórczości „Fabryczka”).
Warto pamiętać, że gminy nie muszą wszystkich pieniędzy na renowację brać bezpośrednio ze swojego budżetu. Można skorzystać z funduszy europejskich, które pomogły już w renowacji, a także z dofinansowania Ministerstwa Kultury, choć akurat środki ministerialne to kropla w morzu potrzeb. Na pocieszenie można dodać, że jest część dziedzictwa przeszłości, które jest niezwykle trwałe. Jest to układ urbanistyczny.
Trudno uwierzyć, ale po dziś dzień są miasta i wsie polskie, które mimo wielokrotnego burzenia i wznoszenia nowych budynków, wciąż utrzymują strukturę podziału ziemi wprost ze średniowiecza. W przypadku Wołomina, mimo walenia się kolejnych starych domów, to podział na działki i sieć ulic zaproponowane przez założyciela miasta, Henryka Wojciechowskiego, trzyma się dobrze.



Michał Janik