Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Lokalna waluta dobra na kryzys

Data: 22.06.2017 r., godz. 11.00   
Upadający drobny handel, zmniejszające się obroty rzemieślników, miasto zmieniające się w sypialnię większego ośrodka, w przedmieście – tak wielu ludzi widzi Wołomin. Szczególnie po wybudowaniu nowego centrum handlowego wielu lokalnych przedsiębiorców narzeka na odpływ klientów.
Wraz z zanikaniem lokalnego biznesu zmniejsza się ilość miejsc pracy, a także spadają wpływy z podatków dla gminy. Pozostaje mniej pieniędzy na infrastrukturę, edukację i inne usługi dla mieszkańców. Czy tak być musi? Czy musimy się pogodzić z tym, że miasto przestaje być miastem, a pieniądze będą transferowane poza miejsce, gdzie mieszkamy?



Waluty lokalne i niezależne

Pośród wielu pomysłów na rozruszanie lokalnego rynku pojawia się pomysł wprowadzenia lokalnej waluty. Pomysł nie jest nowy – klasycznym przykładem na skuteczne zorganizowanie lokalnego obiegu pieniądza jest austriackie miasteczko Wörgl w 1932 roku. Obecnie istnieje ok. 5000 lokalnych systemów walutowych, z których większość powstała w ostatnich 20 latach. Funkcjonują one w USA, UK, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Szwajcarii. Część z nich to tzw. LETS, tj. Lokalne Systemy Wymiany i Handlu – alternatywne dla obiegu pieniądza systemy, wykorzystujące różne sposoby elektronicznej ewidencji i wymiany wzajemnych usług i towarów. W Hiszpanii istnieje – prócz waluty centralnej – przeszło 40 lokalnych jednostek płatniczych, emitowanych głównie przez samorządy.

Otwock już próbował

Nasuwa się oczywiste pytanie: czy to w warunkach polskich legalne? Odpowiedź brzmi: tak. Po pierwsze, polski system prawny nie zabrania nikomu rozliczać się w walucie innej niż złoty polski: w euro, w dolarach bądź przy użyciu pieniądza innego kraju.
Po drugie, w Polsce już teraz funkcjonują systemy alternatywnego rozliczania transakcji. Lokalna waluta wirtualna Dobry została wprowadzona w Kielcach w 2014 roku. Rok później ruszył projekt Zielony, działający w województwach świętokrzyskim, małopolskim i mazowieckim. Trzeci projekt działający na podobnej zasadzie to waluta lokalna Piast. Po trzecie, w Polsce mogą działać także waluty lokalne emitowane przez samorząd. Udowodnił to samorząd Zakopanego, który wyemitował „funty”, którymi można było płacić w lokalnych sklepach.
Jako kontrargument można przywołać przypadek Otwocka, który usiłował stworzyć równoległą walutę lokalną i spotkał się z odmową NBP. Jednak – NBP nie odmówił Otwockowi prawa do emitowania lokalnej jednostki rozliczeniowej, ani uczestnictwa w którymś z prywatnych systemów transakcyjnych. Odmowa dotyczyła uznania wyemitowanego przez Otwock pieniądza za prawny środek płatniczy.
„Prawny środek płatniczy” charakteryzuje się tym, że jest powszechnie akceptowany i stanowi podstawę do zwolnienia z każdego zobowiązania o charakterze pieniężnym, zarówno prywatnym, jak i publiczno-prawnym. Dotyczy go także obowiązek powszechnej akceptacji na terytorium kraju. Oznacza to, że wierzyciel nie może odmówić przyjęcia tego rodzaju znaków pieniężnych. Oczywiście, lokalna waluta nie może spełniać tych warunków i nie łamie w żaden sposób monopolu emisyjnego NBP.

Jak to działa?

W przypadku Wołomina wydaje się sensownym połączenie pomysłu wirtualnej jednostki rozrachunkowej, tak jak w systemach „Zielony” czy „Piast”, z emisją materialnych znaków płatniczych, tak jak to zrobiono w Zakopanem.
Podstawowym założeniem funkcjonowania lokalnego środka rozrachunkowego powinna być dobrowolność jego obrotu. Klient ani przedsiębiorca nie może czuć się zmuszony do podejmowania nieracjonalnych decyzji, sprzecznych z jego interesem. Sposobem na wprowadzenie lokalnego pieniądza na rynek mogłoby być danie podwyżki w wirtualnym pieniądzu pracownikom urzędu miasta i podległych magistratowi instytucji, np. o wartości 500 PLN. Jednocześnie samorząd musiałby zacząć akceptować regulowanie lokalnych opłat we własnej walucie.
Aby zachęcić do przyjmowania lokalnego pieniądza, płacenie opłat w lokalnej walucie powinno być premiowane, np. 10% rabatem. Oczywiście, rabat powinien dotyczyć tylko płatników zameldowanych w gminie – bo w ich przypadku wpływy z podatku zasilają kasę miasta. Byłby to o wiele skuteczniejszy pomysł na zachęcenie do rejestrowania biznesów w naszym mieście niż pamiętny program „Płać podatki w Wołominie” z loterią.

Jakie korzyści?

„A ile można na tym stracić” – zapytałby pewnie Kuba Goldberg. Podsumujmy najpierw zyski. Z lokalnego rynku pieniądz wypływa poprzez centra handlowe i zakupy poza miejscem zamieszkania. Lokalna waluta wspierana przez samorząd ma charakter swoistego programu lojalnościowego, obejmującego konsumentów, lokalny biznes dostarczający towarów i usług oraz samorząd. Emisja dodatkowego pieniądza w oczywisty sposób podniesie dochody lokalnych przedsiębiorców. Tych pieniędzy nie będzie można wydać nigdzie indziej!
Dzięki wsparciu lokalnego obiegu pieniądza więcej zakupów dokonywano by na miejscu, a mniej poza gminą. Każda transakcja zawarta przez płatników z naszej gminy zwiększa przychody zarówno z podatku PIT – rosną osobiste zarobki przedsiębiorcy – jak i CIT – rosną dochody jego firmy. Ale to nie koniec – klient zwabiony możliwością wydania pieniądza lokalnego z pewnością wyda także i trochę pieniądza państwowego. Jeśli już dotrze na targowisko miejskie, to prócz ziemniaków kupi także mięso na obiad. Jeśli już dotrze do sklepu w centrum miasta, to w tym samym miejscu pójdzie do fryzjera.
Oczywiście, funkcjonowanie systemu nie jest bezkosztowe. Największym kosztem byłyby utracone dochody w przypadku regulowania opłat miejskich za pomocą lokalnej waluty. Część zainwestowanych w ten sposób pieniędzy byłaby od razu odzyskana w postaci podatków. Niemniej i tak należałoby się liczyć ze spadkiem przychodów w złotówkach w wielkości ok. 2/3 emisji. Koszt ten mógłby być z czasem zmniejszony, gdyby kontrahenci samorządu zaczęli przyjmować należność w lokalnej walucie – przynajmniej w części umożliwiającej im opłacenie podatków lokalnych z rabatem. Opłacalność całego systemu zależałaby od tego, czy dzięki lokalnej walucie udałoby się napędzić lokalny obieg pieniądza w takim stopniu, by zwiększenie wpływów z podatków pokryły koszty funkcjonowania systemu.
Lokalna waluta daje nowe możliwości promocji miasta. Wołomin, wprowadzając własną jednostkę rozliczeniową, mógłby nazwać ją imieniem znanego pisarza, np. Stanisława Lema, kojarzonego z informatyką. Informację o tym można zamieścić na stronie Wikipedii poświęconej pisarzowi i w ten sposób każdy na świecie, czytający artykuł o Stanisławie Lemie dowiadywałby się, chcąc nie chcąc, o istnieniu w Polsce miasta Wołomin. Należy także doliczyć tutaj wszystkie artykuły w prasie lokalnej i krajowej, mówiące o naszym mieście w zupełnie innym kontekście niż mafia i upadłe instytucje finansowe. Z pewnością miałoby to znaczenie przy próbie przyciągnięcia do Wołomina nowych inwestycji.

Michał Janik
(autor współtworzy grupę Koalicja Wolnościowa Powiat Wołomiński, w której skład wchodzą przedstawiciele Stowarzyszenia Kukiz'15, Partii Wolność, Kongresu Nowej Prawicy, Stowarzyszenia Endecja)