Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Młody przedsiębiorca z Woli Cygowskiej

Data: 12.01.2017 r., godz. 18.00   
O swoich planach na rozwój gospodarstwa i otwarciu się na nowe technologie opowiedział nam Mikołaj Kominek z Woli Cygowskiej (gmina Poświętne).
Rafał Orych: Jakiego typu przedsiębiorstwo chciałbyś prowadzić? Jakie masz pierwsze doświadczenia?

Mikołaj Kominek
: – Na razie przejąłem gospodarstwo rolne po moim bracie i chciałbym je rozbudować, być może pójść głębiej w branżę mleczną. Nie chodzi tylko o powierzchnię uprawianych ziem, ale i wydajność pracy, plony, ilość sztuk bydła, no i oczywiście park maszynowy.
Jeżeli chodzi o doświadczenia, to całe życie się je zdobywa, a w ostatnim czasie zdążyłem przekonać się na własnej skórze, ile w Polsce jest biurokracji związanej z prowadzeniem własnej działalności. Na szczęście urzędy naprawdę nie gryzą i ludzie w nich pracujący bardzo sprawnie mi pomagali, za co trzeba im podziękować.

Czy możesz przybliżyć, jak widziałbyś funkcjonowanie odnawialnych źródeł energii w swoim gospodarstwie?

– Jestem zagorzałym fanem biogazowni rolniczych. Fakt – są najdroższym przedsięwzięciem spośród innych odnawialnych źródeł energii, ale jazy wodne podczas suszy są puste, wiatraki kręcą się tylko podczas dużego wiatru. Polska nie jest zbyt przyjaznym krajem dla ogniw fotowoltaicznych, a biogazownia to energia elektryczna dostępna przez 24 godziny na dobę. Jako substratów można używać odpadów rolniczych czy poubojowych, które później zamieniłyby się na bardzo żyzny poferment wykorzystywany jako zwykły nawóz. Oczyszczony biogaz jest doskonałym paliwem dla samochodów zasilanych LPG. Oprócz utylizacji biogazownia przy dużej skali produkcji może dać miejsca pracy.
Niestety, prowadzenie gospodarstwa rolnego wiąże się z dużą ilością obowiązków i czasami pracą 24 h na dobę w sezonie, dlatego też dopilnowanie takiej biogazowni byłoby bardzo trudne. Gdyby jednak była taka możliwość i zdobyłbym dofinansowanie na taki cel, warto byłoby spróbować.
Praktycznym rozwiązaniem byłoby też zamontowanie kolektorów słonecznych na dachu do podgrzewania wody użytkowej i postawienie niedużego wiatraka pracującego tylko na potrzeby gospodarstwa. Myślałem też o spalarni słomy, ale przy tak dużym jej zapotrzebowaniu w moim gospodarstwie to po prostu by się nie opłacało.

Czy uważasz, że polski rynek w pełni umożliwia realizację takich przedsięwzięć? Z jakimi trudnościami trzeba się liczyć?

– Uważam, że tak. W Polsce, co prawda OZE dopiero rozkwita, ale na rynku już jest mnóstwo firm, które się takimi rzeczami zajmują. Jeżdżąc po Polsce, coraz częściej widzę kolektory słoneczne, panele, a wiatraki to coraz częstszy element polskiego krajobrazu.
Jeżeli chodzi o trudności, to wiadomym jest, że na pierwszym miejscu stoi biurokracja. Nie trzeba się jednak zrażać, bo dzisiaj wszędzie musimy przejść niekrótką drogę o dofinansowanie. W przypadku elektrowni wiatrowych dochodzą dodatkowe pozwolenia, budowa przyłącza energetycznego plus pomiary prędkości wiatru. Od przyszłego roku rząd stawia na odnawialne źródła pracujące najdłużej w roku, czyli biogazownie, dlatego też procedury powinny być uproszczone.

Gdzie szukałbyś ewentualnej pomocy w rozkręceniu biznesu? Czy zwróciłbyś się do lokalnych przedsiębiorców lub klubu biznesu?

– Dobre rady zawsze się przydają, dlatego praktycznie cały czas gdzieś jeżdżę, rozmawiam z ludźmi, a wiadomo – kto pyta, nie błądzi. Poradami służą mi także doradcy w urzędach, aczkolwiek najbardziej cenię sobie doświadczenie rolników, bo to oni znają wszystko od podszewki, a wiadomo, że nikt nie chciałby popełniać cudzych błędów.