Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Jesteśmy blisko ludzi

Data: 24.06.2021 r., godz. 11.00   
Artur Dzięcioł, prezes Lokalnej Grupy Działania Równiny Wołomińskiej opowiedział nam o ciężkiej, ale efektywnej pracy, która krok po kroku pozwoli wyprowadzić Stowarzyszenie na właściwe tory.
Rafał Orych: Sytuacja LGD Równiny Wołomińskiej nie była wesoła. Wkroczyłeś w ciężki temat. Jak udało Ci się odnaleźć?

Artur Dzięcioł: – W styczniu 2020 r. przejąłem funkcję prezesa Lokalnej Grupy Działania. Wspólnie z zarządem wprowadziliśmy program naprawczy, a także audyt wewnętrzny, który zrobiła firma zewnętrzna. Trwało to około 3 miesiące. Sprawdzone zostały wszystkie dokumenty od finansowych po merytoryczne i projektowe. Po otrzymaniu pełnego audytu, który wykazał dużo nieprawidłowości, głównie finansowych, złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwość popełnienia przestępstwa przez poprzedni zarząd z prezesem na czele. Głównym celem programu naprawczego było zaktualizowanie i poprawienie dokumentacji związanej z umową ramową z Urzędem Marszałkowskim. Co za tym idzie uruchomienie naborów dla przedsiębiorców chcących się rozwijać lub osób planujących założyć działalność gospodarczą. Poza tym ważne było ruszenie z naborami dla organizacji pozarządowych i jednostek samorządu terytorialnego.



Jak wygląda obecnie zadłużenie LGD?

– Przejmując LGD przejęliśmy też dług, na który składały się różnego typu zobowiązania finansowe, w tym kredyty, nieopłacone faktury, niezrealizowane umowy oraz kary administracyjne na kwotę ok. 1 mln zł. Przez półtora roku ciężkiej i mozolnej pracy, podczas której czułem się jak syndyk w firmie, udało się nam spłacić ponad 600 tys. zł. To była prawdziwa szkoła życia. Realizujemy cały czas program naprawczy, żeby krok po kroku do końca tego roku spłacić wszystkie zobowiązania, które ciążą na LGD. Wierzę, że nam się to uda.

Wygląda na to, że Wasze działania przyniosły efekty. Co uważasz za największy sukces?

– Naszym wielkim sukcesem jest to, że w 2020 roku udało się nam zrealizować nabory na kwotę prawie 3 mln zł. W tym roku w maju również uruchomiliśmy kolejne nabory na łączną kwotę ponad 1,5 mln zł. Oprócz tego zmieniliśmy siedzibę biura na bardziej dostępną i przyjazną beneficjentom. Na ten rok zaplanowane są kolejne nabory, które będą w październiku. Ich adresatem są osoby, które chcą założyć działalność gospodarczą oraz organizacje i gminy, które chcą wykazać aktywność w zakresie turystyki, kultury i historii. Z tych środków powstaną m.in. nowe miejsca pracy, place zabaw i infrastruktura sportowa. A druhowie będą mogli wyremontować swoje strażnice OSP.

Wiele osób zadaje sobie pytania czy takie stowarzyszenie jak Lokalna Grupa Działania w ogóle powinno istnieć. Jak odniesiesz się do takich zarzutów?

– Uważam, że to my jako stowarzyszenie jesteśmy blisko ludzi. W naszych szeregach są osoby, które są przedstawicielami lokalnych organizacji pozarządowych, pełnią funkcję sołtysów i radnych, a także mają swoje firmy. To oni mówią nam o potrzebach swoich i lokalnych społeczności. Dzięki nim jesteśmy w stanie otworzyć lokalne strategie rozwoju, aby realnie spełniały potrzeby i oczekiwania naszej społeczności.