Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Strażacy w dobie pandemii

Data: 24.06.2021 r., godz. 11.00   
O służbie w straży pożarnej opowiedział nam druh Jan Sobków, prezes OSP Zielonka i funkcjonariusz KP PSP w Wołominie.
Rafał Orych: Pandemia to dla nas wszystkich nowa, niekomfortowa sytuacja. Jak druhowie odnajdują się w tych okolicznościach?

Jan Sobków: – Jak Pan słusznie zauważył, sytuacja związana z pandemią COVID-19 dla całego społeczeństwa jest ciężka. Dla nas, jednostki ochrony przeciwpożarowej, ale również podmiotu współpracującego z PRM jest to czas, w którym poza „zwykłymi” (jeśli mogę tak nazwać) zdarzeniami, jakie obsługuje straż pożarna, braliśmy udział w przeciwdziałaniu rozszerzania się wirusa. Nasz namiot pneumatyczny pełnił funkcję tymczasowej izby przyjęć w jednym z warszawskich szpitali. Nasi strażacy brali udział w kolportażu ulotek zachęcających do szczepień. Niemalże codziennie dowozimy na szczepienia przeciwko COVID-19 osoby, które nie mają takiej możliwości. W związku z pandemią, musieliśmy ograniczyć niektóre obszary naszej działalności, m.in. funkcjonowanie Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Mam nadzieję, że wzrost liczby osób zaszczepionych i ozdrowieńców pozwoli nam wszystkich wrócić do normalności. Przyzna Pan, że chyba wszyscy tego pragniemy.



OSP Zielonka obchodziła 90-lecie istnienia w 2019 r. W tym roku wybiła już 92. rocznica. Jakie wydarzenia zapisały się na kartach historii?

– Z 92 lat obecności naszej jednostki na „strażackim rynku”, ja uczestniczę w jej życiu od 18 lat. O kwestie historyczne powinien Pan zapytać moją żonę, jest trzecim pokoleniem w naszej jednostce, a nasze dzieci to już czwarte.
A tak na poważnie, to zawsze powtarzam, że ludzie przemijają, a idee nadal trwają. Przez te ponad 90 lat funkcjonowania naszej jednostki, ale również innych OSP (niektóre istnieją ponad 100 lat) działo się naprawdę dużo. Mimo różnych ustrojów, które przewinęły się przez nasz kraj OSP funkcjonowały, aby pomagać ludziom bez względu na poglądy czy przekonania. Piękne jest to, że strażak reagujący na alarm nie pyta komu pomaga, tylko po prostu zakłada hełm, ubranie bojowe i rusza do akcji.
Pamiętam pożar poszycia w lesie, gdy podczas interwencji znaleźliśmy w spalonej ściółce dziwny żel zielonkawego koloru. Uznaliśmy, że może to być jakaś niebezpieczna substancja, więc zgłosiliśmy to wydarzenie do stanowiska kierowania. Ruszyła cała machina. Na miejsce przybyła Grupa Ratownictwa Chemicznego i zabezpieczyła znalezisko. Po analizie w laboratorium okazało się, że były to zużyte pieluchy. Strażacy każdą nietypową sytuację traktują poważnie.

4 maja jest Międzynarodowym Dniem Strażaka, wspominamy św. Floriana. Czym dla Pana jest ta służba?

– Nie raz miałem wrażenie, że św. Florian jest ze mną podczas działań. Czasem, gdy dłuższy czas nic się nie działo, czułem, że gasi pożary za Nas.
Przez ponad 14 lat pełniłem służbę w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej na jednej ze zmian służbowych, biorąc czynny udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych. Najpierw jako ratownik, następnie jako dowódca zastępu. Obecnie pełnię służbę w systemie 8-godzinnym w jednej z komórek organizacyjnych KP PSP Wołomin.
Czym jest dla mnie służba? Może mi Pan wierzyć lub nie, ale nadal jadąc do pracy mam motyle w brzuchu, jakby to był mój pierwszy dzień pracy. Mam córkę i dwóch synów. Mam nadzieję, że któreś z nich pójdzie w moje ślady. Jednak zawsze będę im powtarzał, że nie jest to lekka praca, a czasami i nieprzyjemna. Swoją przygodę zacząłem przypadkiem w MDP, do której przyprowadził mnie kolega z klasy. Wcześniej wiele lat byłem harcerzem, mundur zawsze był mi bliski. W trakcie odbywania zasadniczej służby wojskowej byłem strażakiem ochrony przeciwpożarowej. Zatem mogłem obrać tylko jedną drogę – Państwowa Straż Pożarna. I tak się stało. Warto również zaznaczyć, że w OSP Zielonka poznałem swoją żonę.


Fot. OSP Zielonka