Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Z punktu widzenia rolnika

Data: 24.06.2021 r., godz. 11.00   
Mikołaj Kominek z Woli Cygowskiej (gmina Poświętne) opowiedział nam o zmianach, jakie zaszły w jego życiu po przygodzie w konkursie na Mistera Polski. Jego pasją jest rolnictwo. Czy obecnie to łatwy kawałek chleba?
Rafał Orych: Jak zmieniło się Twoje życie od pamiętnego startu w konkursie?

Mikołaj Kominek: – Zaszło w nim kilka zmian, ale sam konkurs nie miał większego wpływu na moje życie. To była ciekawa przygoda i pozostały po niej wspomnienia. Udział w tym konkursie zbiegł się w czasie z decyzją o powiększeniu gospodarstwa rolnego. Mocno postawiłem na produkcję mleczną. Odczuwalna zmiana to taka, że mam coraz mniej wolnego czasu. Gospodarstwo jest w dużym stopniu zmechanizowane, niemniej jednak jest dużo rzeczy, które trzeba robić ręcznie. W prowadzeniu gospodarstwa mogę zawsze liczyć na pomoc taty. Nie da się ukryć, że w moim życiu pojawiły się dwie wspaniałe kobiety – żona Katarzyna i córka Antonina, która przyszła na świat w maju. Dziecko wywraca życie do góry nogami i nadaje mu nowy sens. Czasu mam coraz mniej, ale kocham to, co robię i to jest najważniejsze.



Panująca pandemia COVID-19 uderzyła w wiele branż gospodarki, takich jak turystyka czy gastronomia. Jak odczułeś to z pozycji rolnika? Czy otrzymaliście pomoc od państwa?


– Szczerze mówiąc, nie było czasu, aby poczuć pandemię. Praca w polu i obrządek przy krowach nie uległy zmianie. Żywność nadal jest potrzebna. Cena mleka jest stała. Koszty produkcji, np. nawozów, soi i rzepaku poszły za to do góry, co bardzo odbiło się na kieszeni. W ramach pomocy od państwa dostaliśmy jednorazową dotację w związku z ujemnymi skutkami pandemii. Sytuacja natychmiast została wykorzystana przez producentów pasz, którzy podnieśli ceny. Pieniądze z dotacji wydaliśmy, a ceny pozostały na wyższym poziomie.

Jakie są dobre strony bycia rolnikiem?

– Jest jedna zaleta, która jest jednocześnie wadą: sam ustalam sobie godziny pracy... A jako, że rolnik pracuje u siebie, to tych godzin jest dużo więcej niż na zwykłym etacie. W sezonie letnim to kilkanaście godzin dziennie, a zdarzało się pracować prawie dwie doby ciągiem. Mimo wielu obowiązków mamy satysfakcję z tego, że możemy produkować coś czego potrzebuje każdy z nas czyli żywność. Rolnictwo to jedyna dziedzina, gdzie najmocniej odczuwa się zmiany pór roku, a pomimo rutynowych obowiązków każdy dzień jest inny niż reszta.

Czy prawodawstwo w Polsce jest przyjazne dla rolników?


– My rolnicy żyjemy w niepewności, bo pewne zapisy prawa nadal pozwalają na odbieranie nam zwierząt pod byle pretekstem. Znam takie przypadki. Zauważyłem, że z roku na rok jest coraz mniej rolnictwa w rolnictwie, a coraz więcej biurokracji. Chciałbym, aby rolnik mógł skupić się na swojej pracy, a nie papierologii. Dotacje są obłożone obwarowaniami, a wybór sprzętu jest ograniczony. Narzuca nam się określone maszyny. Jestem zwolennikiem pozostawienia przestrzeni dla rolników, abyśmy mogli kupować za swoje pieniądze sprzęt, który jest nam rzeczywiście potrzebny. Zawsze jest tak, że jak na jesieni przychodzą dopłaty, to ceny nawozów idą do góry. To co do nas trafia, pochodzi w gruncie rzeczy z naszych podatków. Nie chodzi nam o takie rozdawnictwo, tylko po prostu o konkretny rynek zbytu. Ktoś może powiedzieć, że „rolnik nie musi brać dopłat, jeżeli mu nie odpowiadają”. Niestety, dziś bez dopłat nie da się prowadzić gospodarstwa, szczególnie dużego. Wyjściem z sytuacji jest uregulowanie cen bydła, mleka i żywca. Rolnik powinien mieć swobodę, aby móc kupować za swoje pieniądze. Dajmy ludziom wędkę, a nie rybę.