Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Szanujmy wołomińskie „wieloryby”

Data: 08.04.2020 r., godz. 11.00   
Wołomin leży na mezoregionie nazwanym na jego część Równiną Wołomińską. Jak sama nazwa wskazuje, równina to teren o niskim nachyleniu, w naszym przypadku około 5%. Rzeźba terenu jest przepięknym reliefem przyozdobionym bardzo ciekawymi formami geomorfologicznymi. Są to między innymi cenne bagna i torfowiska, doliny rzeczne, niewielkie cieki, a także oczka wodne i stawy. To wszystko wchodzi w skład rozbudowanej sieci hydrograficznej.
Ale przedmiotem naszych dzisiejszych rozważań, będą inne formy. Jakie? Wydmy. Ktoś mógłby powiedzieć: „Wydmy? Tutaj w Wołominie? Ja wydmy to w Łebie oglądałem, albo na pustyni!”.

Utworzone przez wiatr

Oczywiście pustynie i tereny pobrzeża faktycznie słyną z pięknych i wielkich wydm przeróżnego rodzaju. Ale w Wołominie również znajdziemy takie powstałe w wyniku działalności rzeźbotwórczej wiatru formy, nazywane naukowo eolicznymi. Na terenie powiatu zazwyczaj ograniczane przez bujne w naszym regionie zalesienie. Niektóre z nich, potrafią ciągnąć się na wiele kilometrów, z Wołomina, po Kobyłkę, czy Zielonkę, a niektóre są pojedynczymi pagórkami.
Ale co z tymi wydmami? Niestety, unikalne formy zwane przez okolicznych mieszkańców „wielorybami” ulegają permanentnej dewastacji (obecnie czasowo przerwanej w powodu epidemii). Często są rozjeżdżane przez quadowców, czy kierowców motocrossowych, różne paramilitarne organizacje, robiące w nich okopy, czy przez zwykłych nieświadomych ich cenności ludzi, którzy wybierają z nich piasek do celów budowlanych.

Oszczędźmy „wieloryby”

Oczywiście ja nie chcę nikomu odbierać satysfakcji z uprawiania sportów, zabaw, a ćwiczenia grup paramilitarnych czy ćwiczenia w szkołach wojskowych bardzo pochwalam, ale w naszej gminie jest wiele terenów leśnych, które nie są ani tak piękne, ani tak intrygujące jak swojskie „wieloryby”. W okolicach ulic Granicznej i Marszałkowskiej znajdują się zdecydowanie mniej interesujące równe tereny, na których rosną sztuczne drzewostany sosny. Oczywiście tego terenu też nie należy całkowicie zniszczyć, bo w wielu miejscach występują krzewinki borówek, grzyby lub połacie wrzosów, niemniej nie są one tak kruche i podatne na degradacje, jak łukowe i paraboliczne wydmy.
Dlatego chciałbym wystąpić z apelem, przede wszystkim do osób aktywnie korzystających z tych dobrodziejstw, jakimi obdarowała nas hojnie natura, ale także do nauczycieli, księży, samorzadowców, rodziców i dziadków. Szanujcie nie tylko zieleń i zwierzęta, ale przyrodę nieożywioną także, wpajajcie te wartości dzieciom, to też jest forma lokalnego patriotyzmu. Być może przez zwykłą lekkomyślność Twoje dzieci lub wnuki, nigdy nie będą miały okazji obejrzeć takich niesamowitych form morfologicznych.





Michał Paweł Bijata