Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Kocham kolory

Data: 30.01.2020 r., godz. 11.00   
18 stycznia w Miejskim Ośrodku Kultury w Ząbkach (filia na trybunie sportowej) odbyło się otwarcie wystawy malarstwa pt. „Garderoba” Doroty Koch, dawniej mieszkanki Kobyłki, aktualnie warszawskiego Zacisza. Wernisaż okrasił koncert formacji Andrzej Kański Jazz Trio. Wystawa czynna do 26 lutego.
Edyta Nowak-Kokosza: W swoim dorobku ma Pani dużo wystaw w Polsce i za granicą. W ząbkowskim MOK-u prace prezentuje Pani po raz drugi. Co zobaczymy tym razem?

Dorota Koch:
– Przyjmując zaproszenie MOK-u w Ząbkach, postanowiłam zaprezentować najnowsze dzieła i stworzyć wystawę, którą sama chciałabym zobaczyć. Znajdują się tutaj obrazy olejne, tkane inspirowane folklorem i yukaty – kimona, które tworzę już od wielu lat.



Tytuł wystawy chyba nie jest przypadkowy…

– Garderoba to miejsce bardzo osobiste, a jednocześnie słowo „garderoba” jest wieloznaczne. Podobnie moje prace – są osobiste, a jednocześnie wieloznaczne.
Yukaty to kimona, które można nosić, a jednocześnie mogą być dekoracją na ścianie. Uznałam, że to może być ciekawe doświadczenie, wymagające odwagi –zarówno ode mnie, jak i od uczestniczek wernisażu. Panie wcieliły się w rolę modelek i mogły zaprezentować na sobie kimona.
Potraktowałam ten wieczór jak wspomnienie spotkania z przyjaciółmi, łączyła nas fascynacja do kultury i sztuki Japonii, a poznaliśmy się na koncercie jazzowym. Stąd też nie mogło zabraknąć na wernisażu muzyki jazzowej.

Jest Pani kobietą o wielu talentach – maluje obrazy, tka, projektuje wnętrza, ogrody i stroje, szyje patchworki, makaty i narzuty, tworzy kompozycje z traw, prowadzi zajęcia dla dzieci i młodzieży. To bardzo szerokie spektrum. Czy udaje się to wszystko pogodzić, czy tworzy to – wbrew pozorom – całość?


– Staram się tworzyć zgodnie ze swoją naturą. Nie patrzę na swoje działania w kontekście struktury, która musi tworzyć zamkniętą całość. To raczej otwarta droga i radość doświadczenia różnych środków artystycznego wyrażania siebie oraz radość dzielenia się moimi umiejętnościami z innymi.

Ulubiona forma sztuki.

– Zdecydowanie malarstwo. Kocham kolory i fakturę, kocham moment, kiedy zwykłe płótno przestaje być płótnem, a zaczyna być światem, zaczyna żyć.

Z wykształcenia jest Pani geodetką. Miłość do sztuki zaczęła się po studiach czy wcześniej?

– Pierwsze prace powstały, kiedy miałam 3 lata. Dodam, że nie rozstawałam się z czerwoną gitarą. Rysowałam, malowałam i tkałam, marząc, że zostanę piosenkarką. Od najmłodszych lat szyłam stroje dla lalek, potem dla siebie i znajomych.

Inne pasje to…

– Ogrody i muzyka.