Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Bardzo lubię moje życie

Data: 30.01.2020 r., godz. 11.00   
Rozmowa z Patrycją Bończewską, założycielką Stowarzyszenia Inicjatywy Lokalne w Radzyminie, właścicielką firmy Ambitna Marka.
Edyta Nowak-Kokosza: Kiedy powstało Stowarzyszenie Inicjatywy Lokalne?

Patrycja Bończewska: – Oficjalnie i prawnie powstało w listopadzie 2019 roku, wcześniej przez około 5 lat działało nieformalnie, organizując różne aktywności w mieście m.in. Potańcówki w 2018 roku czy Ambitne Śniadania, czyli comiesięczne spotkania networkingowe.



Nazwa stowarzyszenia zapewne nie jest przypadkowa. Zobowiązuje do inicjatyw, działania…

– Zgadza się! Wychodzimy z założenia, że zmiany należy zacząć od siebie, tak samo wszelkie inicjatywy, dlatego zapraszamy do działania każdego, bo razem można wiele i nie trzeba oglądać się na innych.

Czy stowarzyszenie jest tylko dla mieszkańców miasta i gminy Radzymin? W jaki sposób można się zaangażować?

– Oczywiście, że nie! Nasze hasło brzmi działaj lokalnie – myśl globalnie! Można zaangażować się w każdy sposób, na naszej stronie www.lokalneinicjatywy.pl opisaliśmy dotychczasową działalność oraz plany i pomysły na najbliższy rok. Skupiamy się głównie na lokalnych mieszkańcach oraz firmach, chcemy promować idee budowania lokalnej społeczności, kupowania od „sąsiada” oraz integrowania się wzajemnie.
W tym roku przewidziane są szkolenia dla osób, które prowadzą działalność oraz noszą się z takim zamiarem. W lutym rusza pierwszy cykl, na który pozyskaliśmy sponsorów. We wrześniu – kolejny, jeśli nasz wniosek dotacyjny przejdzie. W międzyczasie mamy sporo innych pomysłów na działania, ale chętnie bierzemy udział w innych, czy wspieramy pomysły osób, które do nas z nimi przychodzą.
Na naszej stronie w niedługim czasie pojawią się również wpisy z poradami branżowymi, napisanymi przez lokalnych przedsiębiorców, kalendarz wydarzeń, a także miejsce na reklamę i bezpłatną wizytówkę przedsiębiorców.

Główne działanie stowarzyszenia to Ambitne Śniadania.


– Tak, zgadza się. To nasza perełka, jeśli chodzi o inicjatywy i wydarzenia. W lutym spotkamy się po raz 12. Ambitne Śniadania pochodzą od nazwy mojej firmy, lubię ten zwrot, ludzi zawsze ciekawi, co kryje się pod tą nazwą. Pytają, czy oni też mogą być ambitni (śmiech), a ja odpowiadam że każdy może być. Wystarczy chcieć!
Głównym założeniem naszych śniadań było spotkanie się przy jednym stole, ze statystyk wyszło, że poranne godziny są najlepsze, stąd drugi człon nazwy. Dlaczego warto na nie przyjść? Aby poznać innych lokalnych działaczy i przedsiębiorców, aby podzielić się swoim problemem, poszukać wspólnie rozwiązania, a czasem, aby poznać kogoś, zrobić z nim biznes, czy zainspirować i zmotywować się.
Te 4 godziny raz w miesiącu nakręcają do działania. Mamy wiele przykładów, ciekawych historii powstania nowych idei dzięki poznaniu się 2 czy 3 osób właśnie na śniadaniu. Otwiera się głowa i serce na nowe!

Jest Pani właścicielką firmy Ambitna Marka. Proszę przybliżyć jej profil.

– Ambitna Marka to spełnienie moich marzeń o posiadaniu firmy oraz pracy zdalnej. Wiele lat o tym myślałam, aż w końcu poskładało się i powstała Ambitna Marka. Na ten moment tworzę ją przy współpracy z kilkoma osobami, które z pasją realizują się m.in. w wideo, foto, grafice, reklamie. Sama wszystkiego nie potrafię, a model partnerskiej współpracy wyszedł w trakcie pomysłu na firmę.
Moim ogromnym wsparciem jest mój partner, który wspiera kilka działań w firmie. Bez niego rozwój nie byłby możliwy tak szybko.
Zajmujemy się marketingiem dla małych i średnich firm, budowaniem stron www, sklepów, szkoleniami na żywo, a także wymienioną już grafiką, wideo i fotoreklamą. Pod koniec 2019 roku wydaliśmy również pierwsze kursy online, w tym roku przewidujemy jeszcze kilka. W dużej mierze model pracy przenieśliśmy do Internetu.

Jest Pani uśmiechniętą, pogodną osobą. Skąd czerpie Pani tyle optymizmu i pokładów energii?

– Bardzo miło mi to słyszeć. Kiedyś byłam odbierana mniej pozytywnie, ale zawsze mówiono, że dużo się wokół mnie dzieje. Nie wiedziałam, czy to dobrze, czy źle. Z czasem przestałam przejmować się opinią innych.
Myślę, że każdy z nas wytwarza inną energię, moje trudne dzieciństwo nauczyło mnie korzystać z chwili, nie tracić czasu na smutki i dostrzegać pozytywne strony. To wszystko sumuje się teraz na fakt, że bardzo lubię moje życie. Wiem, ile i czego potrzebuję, mam wspaniałych ludzi wokół, poznaję kolejnych, dzielę się tym, co mam i potrafię. Pracuję nad sobą i rozwijam się.

Jaka jest Pani recepta na sukces?

– Mam swoje powiedzenie na sukces: „Wszystko, co proste, kiedyś było trudne”. Tak to w życiu jest, że aby osiągać wspomniany sukces, należy wciąż rozwijać się i lubić to, co się robi, aby wyszło. Ważne w tym wszystkim jest, aby wiedzieć, czego się właściwie chce, w jakim kierunku się idzie, mieć odwagę, by iść, ale potrafić czasem zatrzymać się, by wziąć rozbieg.
Na koniec dodam, że sukces dla każdego jest czymś innym. Ja cieszę się, że spełniam swoje marzenia i dopisuję wciąż nowe, bo życie nie nudzi mi się po spełnieniu jednego!