Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Śmierć jest częścią życia

Data: 21.11.2019 r., godz. 11.00   
Rozmowa z księdzem Dariuszem Czupryńskim, dyrektorem Hospicjum Opatrzności Bożej w Wołominie.
Edyta Nowak-Kokosza: Listopad to miesiąc kojarzony ze śmiercią, z przemijaniem, ale też z pamięcią i wspomnieniami…

Dariusz Czupryński: – Tak. To czas refleksji, zadumy i pamięci o tych, którzy już odeszli. Listopad sprzyja zadumie, nostalgii oraz przemyśleniom ze względu na dwa ważne dni. To Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny.
Oba dni mają charakter bardzo refleksyjny. Od dawna pierwszy dzień listopada jest radosnym i pogodnym wspomnieniem wszystkich ludzi świętych, którzy żyli cicho, skromnie, ale z pożytkiem dla nas wszystkich.
A Dzień Zaduszny kojarzy się z modlitwą za zmarłych, którzy tej modlitwy potrzebują, z zadumą, wspomnieniami, odwiedzaniem cmentarzy i paleniem zniczy. Palenie ognia to zwyczaj, który wywodzi się z czasów pogańskich, chrześcijanie kojarzą go ze światłością wiekuistą.
Pamięć o ludziach i życiu należy pielęgnować nie tylko na cmentarzach i w otoczeniu marmurowych nagrobków, pięknych wazonów czy okazałych zniczy. Pamięć o zmarłych powinna być okazją do modlitwy za nich i zadumy nad własnym życiem. Nad tym, co nas teraz otacza, nad tym, co dzieje się wokół nas. Nie zawsze jest to światłość…



Czym jest śmierć?


– Wielu filozofów rozmyślało nad sensem życia, zajmowało się tematyką śmierci i umierania. Jeden z nich M. Heidegger powiedział, że śmierć jest częścią życia. Nie oznajmił, iż śmierć jest częścią umierania, ale że należy do elementu życia, stanowi jego nierozerwalną część. Dlaczego więc myśl o śmierci budzi w człowieku tyle negatywnych emocji, niekiedy wręcz lęk?
Może dlatego, że nie umiemy o niej rozmawiać, nie akceptujemy śmierci. Może dlatego, że utrata bliskiej osoby wywołuje cierpienie, które nie sposób opisać słowami. Dlatego warto pomyśleć nad swoją postawą wobec niej. Pogodzenie się, akceptacja wymaga wiele trudu, samozaparcia i odwagi, ale przynosi ulgę i wolność.

Jak reagują pacjenci hospicjum na świadomość, że odchodzą?

– Zazwyczaj kojarzymy odchodzenie z tym ostatnim momentem, ostatnim tchnieniem. Tymczasem ono rozpoczyna się w dniu przekazania pacjentowi diagnozy, że dalsze leczenie przyczynowe jest niemożliwe i pozostaje już tylko leczenie objawowe. Pacjenci mogą być potem w dobrej formie nawet przez lata, ale to już jest odchodzenie.
Każda sytuacja jest inna. Nie wszystkie osoby reagują szokiem, strachem. Pacjenci, którzy przez lata jeździli do szpitala i mimo terapii z miesiąca na miesiąc czują się coraz gorzej, mogą wręcz poczuć ulgę. Niektórzy mówią, że byli już tak zmęczeni długim leczeniem, bólem, niesamodzielnością, że ta ostateczna diagnoza przyniosła im ukojenie – że wszystko się rozstrzygnęło.
Człowiek, który wie, że umiera, potrzebuje nie tylko obecności innych, ale także szczerej rozmowy – zarówno z najbliższymi, jak i z psychologiem lub lekarzem.

Z hospicjum raczej już się nie wraca do domu. Czy zdarzyły się jednak przypadki, że pacjent wyzdrowiał?

– Zdarza się, że pacjent wraca do domu na skutek poprawy stanu zdrowia. Ale nie zdarzyło się, żeby wyzdrowiał. Raczej mówimy o przypadkach remisji choroby.

Wołomińskie hospicjum funkcjonuje już 24 lata. Ilu pacjentów przez ten czas tu przebywało?

– Około 12 tysięcy.

Ile lat miał najstarszy pacjent, a ile najmłodszy?

– Najmłodszy 9 lat, a najstarszy 104 lata.

Hospicjum często określane jest jako dom gościny…

– Tak. Nazwa hospicjum wywodzi się od łacińskiego słowa „hospes”, które posiada wiele znaczeń. Wśród nich jest m.in. gościna, dom gościny, zajazd. Widzimy, że są to pozytywne znaczenia i nie mają związku z umieraniem.
Hospicjum to miejsce, gdzie tętni życie. Niekiedy człowiek dopiero w obliczu cierpienia i śmierci zdaje sobie sprawę, że naprawdę żyje i kiedy zostaje mu niewiele czasu, stara się maksymalnie w pełni go wykorzystać.
Hospicjum jest przeznaczone dla osób w terminalnym okresie choroby. W tym szczególnym okresie swojego życia pragną miłości, zrozumienia, bliskości drugiego człowieka, nadziei, otwartości, rozmowy, przyjaznego gestu, wsparcia. Są osłabieni, wyniszczeni chorobą, zmęczeni dokuczającymi objawami. Dlatego potrzebują naszej gościny.

Niestety, często nazywane jest również w sposób okrutny i niesprawiedliwy „umieralnią”. Zazwyczaj takiego określenia używają osoby, które w hospicjum nigdy nie były. Czy wynika to tylko z niewiedzy?

– Słowo hospicjum może kojarzyć się różnie. Na szczęście z biegiem lat zanika stereotyp, że hospicjum to miejsce śmierci. Ze względu na wysoki standard opieki, jaki oferują hospicja, coraz częściej są to miejsca polecane i rekomendowane osobom, które potrzebują profesjonalnej opieki, będąc u kresu życia.