Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Nie-najgorszy kucharz z Wołomina

Data: 21.11.2019 r., godz. 11.00   
Edyta „Cayra” Przytulska z Wołomina wygrała kulinarny show TVP2 „Najgorszy kucharz”. Na co dzień wokalistka, autorka tekstów i kompozytor zmierzyła się z nowym wyzwaniem – fartuchem i gotowaniem – i wyszła z rywalizacji zwycięsko.
Rafał Orych: Jakie to uczucie wygrać program „Najgorszy kucharz”?

Edyta Przytulska: – Chciałam sprostować, że zostałam nie-najgorszym kucharzem, czyli najlepszym z tych, którzy byli w programie. Założeniem show było, że biorą w nim udział osoby, które kompletnie nie umieją gotować. Wszyscy mieliśmy totalnie dwie lewe ręce. Ja nawet nie rozróżniałam, który palnik jest, do którego kurka (śmiech).
Pod okiem szefów – Dariusza Kuźniaka i Marcina Kuca podawano nam przepisy i musieliśmy z nich przygotować potrawy. Z najtrudniejszych rzeczy pamiętam tort. Kto poczynił największe postępy w trakcie programu, kto nauczył się najlepiej gotować, przechodził dalej.
Ja byłam weteranem, bo pięć razy zostałam nominowana do odpadnięcia. Za każdym razem jakoś mi się udawało. Był to niekiedy łut szczęścia. Czasami ocalono uczestników, bo gość specjalny chciał, aby jeszcze wszyscy byli.
Jednak przede wszystkim włożyłam w to dużo pracy. Naprawdę, nie miałam pojęcia, jak przyrządzić coś, co byłoby zjadliwe. Udział w programie był dla mnie skokiem na głęboką wodę. Jestem bardzo dumna, że udało mi się wygrać. No i co najważniejsze – nauczyłam się gotować!


Fot. Waldemar Kompała program „Najgorszy Kucharz” TVP

Co skłoniło Panią do uczestnictwa w programie?

– Zmobilizował mnie mój chłopak. Widział, że kuleję kulinarnie i musiał dojadać na mieście. Zgłosiłam się więc do programu, żeby mi się chłopaczyna nie tułał (śmiech). A tak poważnie mówiąc, lubię wyzwania, lubię, jak coś dzieje się w moim życiu.
Pojawiło się światełko w tunelu, że nauczę się gotować i spotka mnie niesamowita przygoda pełna humoru i pozytywnej energii. Tak było! Poznałam niesamowitych ludzi. Nadal jestem w euforii. Nie wiem, jak udało mi się wygrać. Nikt z nas nie myślał o tym na planie. Ciężko było cokolwiek przewidzieć.

Na ekranie było widać tę pozytywną energię. Mimo wszystko praca na planie kosztowała Was wiele wyrzeczeń.

– To prawda. Zabawa zabawą, ale to był ciężki czas dla mnie – stres, rywalizacja, ograniczony czas na gotowanie.
Dostaliśmy pół godziny na przygotowanie pizzy. Nie wiedziałam, od czego zacząć, co z czym dodać. A potem wyszło mi surowe ciasto...
Na szczęście nie tylko ja miałam takie problemy. Spędziliśmy 10 tygodni na planie. Dzień w dzień, po kilkanaście godzin. Spaliśmy krótko. Nawet nie wiedziałam, że mam w sobie takie pokłady energii.

Proszę zdradzić coś z życia zakulisowego. Co szczególnie zapadło w pamięci?

– Na planie było mnóstwo sytuacji – komicznych i nieprzewidzianych. Nie zostały pokazane ze względu na ograniczony czas. Sceny, które zobaczyli widzowie, to chyba 1/10 tego, co się wydarzyło. Non stop coś się komuś przypalało. Zapaliły się patelnie, wybuchały produkty w powietrzu. Dużo działo się na moim stanowisku. Panował u mnie artystyczny nieład – rozsypana mąka, rozlany olej.
Z tych hardcorowych sytuacji utkwiło mi w pamięci, jak Darek Kuźniak dostał szklaną miską od Marcina Kuca. Z naszego punktu widzenia wyglądało to bardzo groźnie. Na szczęście nic poważnego się nie stało.
Z tych wesołych wspomnę odcinek, jak gotowaliśmy w food truckach. Na podłodze był rozlany olej, który wyciekał z frytkownicy. Nie mogliśmy normalnie się przemieszczać, tylko ślizgaliśmy się jak na lodowisku. Mogę śmiało powiedzieć, że walczyliśmy o życie, aby nie wpaść twarzą w frytkownicę. Bardzo komiczna sytuacja.

W środę, 20 listopada swoją premierę na YouTube miała piosenka „Ostatnie odliczanie”, która jest dziełem Pani i Alchemist Project. Proszę przybliżyć swoją karierę muzyczną. Jak to się zaczęło?

– Moja kariera była długa i kręta. Jestem rodowitą wołominianką. Już jako dwu-, trzylatka nuciłam piosenki. Stawałam przed lustrem, przebierałam się w ubrania mamy i śpiewałam do kabla od żelazka.
Później w szkole mój talent odkryła nauczycielka od muzyki. I tak swoje pierwsze kroki na scenie postawiłam, mając 6 lat. Wówczas wygrałam „Szklanego Misia” na deskach wołomińskiego MDK-u.
Swoją przygodę muzyczną rozpoczęłam w 2012 r. jako wokalistka rockowa. Później pracowałam przy licznych produkcjach i nagraniach m.in. z Borixonem, Nowatorem, klubową formacją Alchemist Project czy East Clubbers.
Oprócz tego, że nadal tworzymy i wypuszczamy nowe produkcje z zespołem Groovebusterz, to skupiam się na karierze solowej CAYRA, tworząc muzykę dance. Zapraszam do słuchania piosenki „Ostatnie odliczanie”, która powstała przy współpracy z Alchemist Project. Piosenka jest pełna energii. Idealna do tańczenia i nucenia na sylwestrowej zabawie!


Fot. Bartosz Kuśmierski