Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Polacy z Białorusi w Ossowie

Data: 19.09.2019 r., godz. 11.00   
W poniedziałek, 16 września, w przeddzień 80. rocznicy inwazji sowieckiej na Polskę, siedzibę Samorządowej Instytucji Kultury w Ossowie (gmina Wołomin) odwiedzili Sybiracy, kombatanci i młodzież polska z Białorusi.
Inicjatorami przyjazdu byli Fundacja Pomocy i Więzi Polskiej „Kresy RP” i Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej.

Ognisko Pamięci

W Ossowie goście zapoznali się z ekspozycją historyczną, wysłuchali wykładu o wojnie polsko-bolszewickiej oraz okolicznościach wybuchu II wojny światowej i inwazji sowieckiej na Polskę, a także konsekwencjach, jakie te wydarzenia spowodowały dla mieszkańców Kresów Wschodnich II RP. W czasie spotkania w Ossowie goście wspominali przykre doświadczenia z czasów młodości. Podkreślali, że nadal ciężko jest być Polakiem na obczyźnie. Następnie uczestniczyli w Ognisku Pamięci, w czasie którego śpiewali pieśni patriotyczne.
Wizyta w miejscu, gdzie życie za ojczyznę oddali młodzi żołnierze i ochotnicy, była wzruszającym przeżyciem dla gości z Kresów Wschodnich.
– Do Ossowa przyjechali Polacy pochodzący m.in. z Grodna i Lidy. Ich rodziny zadecydowały po 1945 roku, aby pozostać na terenie Białorusi. Sądzili, że granice zmienią się, a ich ojcowizna pozostanie w tym miejscu, gdzie od setek lat mieszkały ich rodziny. Niektórym władze sowieckie zabroniły wyjazdu do powojennej Polski. Serce rośnie, że pomimo represji i wywózek jeszcze w latach 50. XX w. do Kazachstanu i na Syberię, za pomoc Armii Krajowej w czasie II wojny światowej, nadal kultywują polską tożsamość i język – mówi Aneta Hoffmann, członek Fundacji „Kresy RP”.
– Każda z tych osób, która z nami przyjechała. będzie się modlić za członków swoich rodzin. Wiele rodzin kresowych z terenu obecnej Białorusi było represjonowanych przez obu okupantów – sowieckiego i niemieckiego. Wielu z nich jako dzieci było na Syberii. Cieszymy się, że 17 września przy Pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie
w Warszawie stanęła wystawa naszej fundacji, która dokumentuje losy Kresowian w czasie
II wojny światowej – dodaje.

Oddzieleni od ojczyzny

– Wśród nas są kombatanci, którzy walczyli na Kresach Wschodnich w szeregach Armii Krajowej. Po pobycie w łagrach powrócili do Polski. Taki los reprezentuje pan kapitan Jan Bieleninik, mieszkający obecnie w województwie zachodniopomorskim. Nie chciał być wcielony do Armii Czerwonej, ukrywał się i za to został zesłany do łagru. Aleksander Szota
i Franciszek Szamrej nadal mieszkają na Białorusi. Po odbyciu kary Rosjanie nie pozwolili im przejechać na teren powojennej Polski. Dopiero w połowie lat 90. zostali uznani przez nasze państwo za kombatantów – informuje Aneta Hoffmann.
– Właśnie dla nich, rodaków z Białorusi, od 2012 r. mieszkańcy powiatu wołomińskiego zbierają paczki. Dziś przyjechali do Ossowa, aby oddać hołd żołnierzom poległym podczas wojny 1920 roku. 17 września 1939 r. miała miejsce agresja sowiecka na Polskę. Dla nich to wielkie przeżycie i smutek, ponieważ od 17 września zostali oddzieleni od Polski, od swojej ukochanej ojczyzny. Dziękuję wszystkim osobom, które angażują się w projekt „Polacy Kresowym Rodakom” – zbiórki paczek dla kombatantów, Sybiraków i potrzebujących Polaków na Kresach Wschodnich. Wśród nich są nasi dzisiejsi goście. W szczególności dziękuję panu dyrektorowi Rafałowi Pazio za to, że możemy współpracować i zostaliśmy zaproszeni do Ossowa – podsumowuje Monika Brzezińska, członek Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej.
17 września rodacy z Białorusi udali się do Warszawy. Tutaj odwiedzili Muzeum Katyńskie, uczestniczyli we Mszy Św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego i byli obecni podczas obchodów 80. rocznicy napaści Sowietów na Polskę pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanych na Wschodzie.
Pamięć o represjach wciąż jest żywa na Białorusi. Nadal płaci się tam wysoką cenę za bycie Polakiem lub pielęgnowanie polskich grobów.





Rafał Orych