Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Mam w sobie radość dziecka

Data: 19.09.2019 r., godz. 11.00   
W sobotę, 28 września o godz. 17.00 w Miejskim Ośrodku Kultury w Ząbkach (filia na trybunie sportowej), ul. Słowackiego 21 odbędzie się otwarcie wystawy Joanny Żero. Ta kreatywna mieszkanka Wołomina, na co dzień pracująca w tamtejszym urzędzie, jest rysowniczką oraz ilustratorką książek dla dzieci. Wernisaż okrasi koncert Beaty Kurdy pt. „Jesień! Ach to Ty…”.
Edyta Nowak-Kokosza: Wystawa w Miejskim Ośrodku Kultury w Ząbkach nie jest Pani pierwszą wystawą. Co tym razem zobaczymy?

Joanna Żero: – Tak się złożyło, że równolegle z propozycją wystawy rozpoczęłam pracę nad ilustracjami do nowej książeczki dla dzieci. Książka nosi tytuł „Skąd przyszedł pies” i będzie miała premierę 16 października. Dlatego na wystawie – poza rysunkami w stylu tych, które publikuję na blogu i ilustracjami związanymi z przyszłymi, lęgnącymi się w głowie projektami pokażę – dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego – oryginały prac z nowej książeczki.



To już duży dorobek artystyczny…

– Duży to trochę przesada, ale tak się składa, że bez przerwy coś robię i jeżeli te drobiażdżki zbiorą się razem, okazuje się, że trochę się nazbierało. A przecież bez przerwy wciągają mnie inne sprawy i można powiedzieć, że rysunkowo dopiero się rozkręcam (śmiech).

Dlaczego wybrała Pani rysunek?

– Może to tak wygląda, bo na blogu – czyli tam, gdzie najłatwiej trafić, pokazuję rysunki – najszybszy komentarz rzeczywistości rysowany na kolanie. Najbardziej lubię jednak połączenie akwareli, kredki i ołówka, bardzo dużą przyjemność sprawia mi też olej – na płótnie lub na desce.

Prowadzi Pani bloga o dość oryginalnej nazwie. Dlaczego „Dziecko Chwast”?

– Tak nazwał mnie mój ukochany, mówiąc, że „dziecko kwiat” to nie ja, ale „dziecko chwast” to na pewno. Spodobało mi się to, ponieważ niezależnie od wieku mam w sobie radość dziecka – a chwasty są interesujące, wszędobylskie i ciekawe.

Jak udaje się pogodzić pracę urzędnika z pracą artysty?


– Praca, jaką wykonuję w urzędzie, jest bardzo ciekawa i absorbująca – wbrew stereotypom nie każdy urzędnik wykonuje wyłącznie „papierkową robotę”, która przecież również jest potrzebna. Przyznam, że nie spodziewałam się, że praca w wydziale rewitalizacji okaże się tak wciągająca.
I tu właśnie pojawia się jedyny problem posiadania dwóch ciekawych prac – czas. Okazuje się jednak, że dobrze planując dzień, można pogodzić wszystkie zainteresowania.

Czy rysunek to jedyna pasja?


– Od dziecka miałam taki kłopot, że interesowało mnie za dużo rzeczy. Trudno się wtedy skupić i kroczyć jedną ścieżką.
Uwielbiam ilustrować, tworzyć, ale poza tym interesuje mnie świat, podróże, przyroda, smaki. Kręcę głową i chłonę.