Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Trzeba mieć ambitne plany

Data: 05.09.2019 r., godz. 11.00   
O tym jakie wyzwania i oczekiwania stoją przed kobietą samorządowcem oraz o inwestycjach i planach na przyszłość opowie burmistrz Ząbek Małgorzata Zyśk.
Aldona Maliszewska: Kobieta na stanowisku – to wyzwanie czy satysfakcja?

Małgorzata Zyśk: – Kobieta na stanowisku nie jest czymś nowym. Wiele kobiet sprawuje ważne funkcje społeczne i realizuje się zawodowo. Moje doświadczenie w zarządzaniu rozpoczęło się w 2002 roku, kiedy to będąc nauczycielem w Gimnazjum nr 2 w Ząbkach, wystartowałam w konkursie na dyrektora i wygrałam. Szkołą kierowałam przez 15 lat. Mam szczęście do ludzi. Wspólnie udało nam się stworzyć wspaniały zespół nauczycieli i pracowników niepedagogicznych. Rodzice doceniali nasz zapał, chęć współpracy, podejście do młodzieży oraz atmosferę jaka panowała w placówce. Wyraźnie odczuwaliśmy, że mocno nas wspierają. Już po pięciu latach szkoła zaczęła być postrzegana jako najlepsza w okolicy.
Kiedy zostałam w połowie 2018 roku powołana na stanowisko zastępcy burmistrza, a w listopadzie mieszkańcy Ząbek wybrali mnie na burmistrza, to faktem stało się, że jestem pierwszą kobietą w historii naszego miasta, która sprawuje ten zaszczytny i odpowiedzialny urząd. Zaszczytny, bo reprezentuje Ząbkowian, a odpowiedzialny, bo dbałość o rozwój miasta i poprawę życia mieszkańców to ważne zadanie, któremu trzeba sprostać.
Pyta Pani redaktor, czy stanowisko to wyzwanie czy satysfakcja? Myślę, że jedno i drugie. Wyzwanie, bo trzeba postawić sobie ambitne cele i do nich dążyć, aby nie zawieść tych, którzy nam zaufali, a satysfakcja, bo wiele można osiągnąć, wybudować, ulepszyć, by móc poprawić komfort życia mieszkańców. Możliwości są ogromne. Trzeba mieć ambitne plany oraz być zaangażowanym, wręcz zdeterminowanym włodarzem, by założone cele osiągnąć.



Czy trudno łączyć sprawy rodzinne z misją burmistrza, która wymaga zaangażowania w nienormatywnym trybie pracy?

– Nie, nie jest to dla mnie trudne. Mam w sobie żyłkę społecznika i praca w samorządzie daje mi wiele satysfakcji. Tak, jak w szkole cieszyłam się z osiągnięć uczniów i nauczycieli, możliwości rozbudowy gimnazjum i pozyskiwania środków na rozwój i zajęcia dodatkowe, tak w gminie dokładam starań, aby miasto rozwijało się najlepiej, jak to możliwe. Zanim zostałam zastępcą burmistrza a po wyborach burmistrzem Ząbek, to w powiecie, jako radna walczyłam o inwestycje w Ząbkach. Ten wysiłek zakończył się sukcesem i w końcu udało się przekonać radę do budowy ulic Szpitalnej, Drewnickiej i Kochanowskiego oraz wyniesionego skrzyżowania Sobieskiego/Wojska Polskiego. Nie było niestety woli, żeby wybudować w naszym mieście szkołę średnią. Mam nadzieje, że będzie to możliwe w obecnej kadencji, bo mamy w powiecie silną reprezentację. Z dróg powiatowych natomiast pozostały nam do modernizacji ulice Kolejowa i Piłsudskiego. W lipcu 2018 r. wnioskowałam o przebudowę ul. Piłsudskiego jako drogi dwupasmowej, z dwoma rondami dwupasmowymi, istniejącym Piłsudskiego /Powstańców i projektowanym Piłsudskiego/Skrajna. W bieżącym roku ponownie wnioskujemy o przebudowę tej istotnej drogi powiatowej, zważywszy na fakt, że są plany budowy wiaduktu nad ul. Chełmżyńską i mam nadzieję, że również w przyszłości zostanie przebudowana ul. Chełmżyńska, na odcinku warszawskim, na dwupasmową, o czym już wstępnie rozmawiałam z panią Agnieszką Kądeją, burmistrzem Rembertowa.
A życie rodzinne, no cóż. Ja zawsze mam tak, że im więcej pracy, nowych wyzwań, tym lepiej funkcjonuję. Staram się dawać z siebie jak najwięcej. Zarówno wcześniej w szkole, jak i obecnie w urzędzie działałam i nadal działam na 100%. Pracę, spotkania, uroczystości, łączę ze wspólnymi zakupami, obowiązkami domowymi, spotkaniami rodzinnymi, wyjściami do teatru, do znajomych itp. Zawsze bez problemu godziłam życie prywatne z zawodowym, a reprezentowanie wcześniej szkoły, a obecnie miasta, dawało i daje mi wiele satysfakcji.

Czym są dla Pani Ząbki?


– Ząbki to moje rodzinne miasto. Moja rodzina mieszka tu od 1932 roku, kiedy to sprowadzili się do Ząbek z Warszawy moi dziadkowie. Mieszkam w naszym mieście od urodzenia i obserwuję jak się zmienia, jak pięknieje. Może dla osób, które teraz sprowadzają się do miejscowości podwarszawskich te zmiany nie są tak zauważalne. I to jest rzecz oczywista. Trudno sobie wyobrazić jak miasto funkcjonowało 15 czy 10 lat temu, że nie było basenu, trybuny, tunelu, nowych obiektów szkolnych i boisk sportowych, które wtedy zaczęły powstawać. W ciągu kilkunastu ostatnich lat powstały setki kilometrów nowych dróg a jeszcze wciąż są duże potrzeby w tym zakresie. Starzy ząbkowianie, tak jak i ja, zauważają te zmiany i doceniają je. Często o dynamicznym rozwoju miasta mówią zarówno mieszkańcy Ząbek, którzy są tu od lat, jak i samorządowcy oraz społeczność powiatu i okolic, którzy stawiają nasze miasto, jako przykład zarówno w pozyskiwaniu, jak i wykorzystywaniu środków zewnętrznych dla rozwoju lokalnego.