Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Chciałbym chcieć pasiatego w dieslu

Data: 06.06.2019 r., godz. 11.00   
Tak naprawdę nie wiem, ile osób śledzi moje felietony, ale wiedzcie, że dalej szukam auta. Od kilku miesięcy nie mogę namierzyć takiego, jak bym chciał. Teraz sobie uświadomiłem, o ile szczęśliwszym byłbym człowiekiem, gdyby moim przyziemnym marzeniem był jakiś pasiaty w dieslu. Albo „Asterka” jeden osiem czy „Korolka” jeden koma sześć.
Ostatnio upatrzyłem jeden ciekawy egzemplarz, ale nie zdążyłem go nawet obejrzeć. Ktoś z Warszawy mi go podkupił. Jak kiedyś trafię gościa na ulicy, to mu powiem, co o nim myślę! Kasa leży w kopercie i czeka, a tu mi sprzed nosa podbiera auto. Nieładnie.
Kasa czeka na moment, aż wejdę na jeden ze śledzonych przeze mnie portali ogłoszeniowych i krzyknę: o kur...cze blade, w mordę misia, dzwonimy! Prawda jest jednak taka, że prawie wszystkie z wystawionych teraz zawrotnych 10 egzemplarzy nie może znaleźć kupca od kilku miesięcy. Jeśli nikt nie kupił ich do tej pory, to coś musi być na rzeczy, bo zadbany schodzi w 2-3 dni.

A to już zostawiam dla nowego właściciela

Jeden gościu jeździ z przetartą spiralą od poduszki powietrznej, bo mu nie przeszkadza. Inny z błędem poduszek, bo mu nie przeszkadza. Jeszcze inny z check engine, bo gaz założony. Co gaz założony? Też mam gaz założony i mi nie wywala błędów po podłączeniu do komputerka. Ja wiem, że jak się pozbywa auta, to nieraz z uszkodzonymi jakimiś pierdołami, których nie chce się już naprawiać. Ale bez poduszki, bo wymianę zostawia nowemu właścicielowi?
Tytuł tego felietonu nazwałem nieco przewrotnie, bo gdybym chciał jakiegoś pasiatego zza Odry, to mógłbym przebierać w ogłoszeniach. Tylko wówczas pewnie kląłbym, że igła od pierwszego właściciela tak naprawdę już raz przeżyła śmierć kliniczną.
Raz sprawdziłem VIN pewnego „Koreańczyka” – w Danii czy tam Szwecji rok temu miał 189 tys. kilometrów przebiegu. Biorąc pod uwagę poprzednie wpisy z przeglądów, pewnie nastukał od tamtej pory kolejnych 10-15 tys. U nas na blacie już ma 185 tys. Pomijam fakt, że w ciągu ostatnich 3 lat miał 6 właścicieli. To zwiastuje problemy.
PS. jeśli ktoś ma do sprzedania HHR w dobrej cenie, w automacie, w skórze, najlepiej w gazie, w dobrym stanie, to proszę o kontakt przez redakcję. Help.



Kamil Gumienny