Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Bąbelek musi się wyszaleć

Data: 23.05.2019 r., godz. 11.00   
Jakiś czas temu jechałem przez jedną z okolicznych wsi. Obok tamtejszej szkoły przed maskę wjechało mi dziecko na rowerku bez pedałów. Taki bąbelek, ze 3 lata może miał.
W tym czasie jego babcia (wnioskuję po wieku) po drugiej stronie ulicy roześmiana plotkowała z inną emerytką. Dzieciak wjechał mi przed maskę, bo chciał do babci. A babcia miała go… wiecie gdzie. Istnieje ryzyko, że podpadnę całkiem niemałej grupie mamusiek. Są jednak spoko mamuśki i takie nieogarnięte. Tekst jest o tych drugich!

Trafiłem akurat na powrót z jakiejś wycieczki szkolnej, bo na parkingu ludzi tłum, a na ulicy ruch jak na Marszałkowskiej. W takich warunkach człowiek zawsze jedzie wolno, bo zza autobusu może ktoś wyskoczyć. Bardzo jednak żałuję, że nie zatrzymałem się i opisanego we wstępie babska nie ochrzaniłem. Trzeba być bezmyślnym, żeby dzieciaka zostawić samopas po jednej stronie ulicy, a po drugiej stać i gapić się w siną dal.
Za kółkiem należy jednak myśleć za innych. Szkoda tylko, że są sytuacje, które mogą się skończyć naprawdę nieprzyjemnie.

Jakiś wariat jedzie!

To przypomina mi sytuację sprzed jakichś trzech lat. Wyjeżdżając z podporządkowanej ulicy, pozwoliłem sobie przegazować na pierwszym biegu. Auto wyje, a ja mam oszałamiające 30 km/h na dozwolonej pięćdziesiątce. Po może-dwusekundowej-przegazówce wrzuciłem dwójeczkę i się powolutku toczyłem do skrzyżowania. Toczyłem się, bo po pierwsze – byłem na środku osiedla, a po drugie – widziałem panoszące się w oddali dzieciaki.
Podobna sytuacja – matka gada z koleżanką, dzieciak na rowerku za nią i sru na ulicę. A tam przejścia dla pieszych nie ma. Nie miałem problemów z tym, żeby przed bąbelkiem się zatrzymać. A jako że było lato, to miałem opuszczone szyby i usłyszałem, że Brajanek czy tam inny Olivierek musi uważać, bo jakiś wariat jedzie. Tamtą panią już zbluzgałem i nie czuję się winny. To nie ja jestem wariatem, bo się toczę, tylko baba, która nie potrafi upilnować dziecka.
Kluczowa była jednak przegazówka jakieś 100 metrów wcześniej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Albo stania z rozdziawioną buzią.
Zawsze staram się znaleźć jakąś puentę, ale takowej tym razem nie mam. W sumie mam jeden wniosek – nie mam nic przeciwko, jeśli piłujesz swoje autko do 6000 obrotów na minutę. Obyś tylko jechał poniżej pięćdziesiątki. Bajo!



Kamil Gumienny