Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Fuji – połączyła nas muzyka

Data: 09.05.2019 r., godz. 11.00   
Zespół założyli we wrześniu 2017 r. Mimo młodego wieku mają bagaż wielu doświadczeń. Ścieżki czwórki młodych twórców splotły się w jedną w Warszawie.
Reprezentują różne strony Polski. Fuji tworzą: Aleksandra Dzwigała (wokal) z Ostrołęki, Jakub Kowaliszyn (perkusja) z Chocianowa, nieopodal Wrocławia, Mikołaj Mroczek (gitara elektryczna) i Tomasz Paź (gitara basowa) z Międzylesia w gminie Poświętne.

W drodze na szczyt


– Chodzę do Liceum Ogólnokształcącego nr 1, a Mikołaj i Tomek do Technikum Budowlanego nr 5 w Warszawie. Mieszkamy w internacie. Tutaj założyłem swoje studio. Któregoś wrześniowego dnia odwiedzili mnie Mikołaj i Tomek – wspomina Kuba (17 lat).
– Nie powiedzieliśmy Kubie „cześć” ani nic, tylko od razu zaczęliśmy grać na gitarach, a Kuba walić w bębny. Tak się wszystko zaczęło. Można powiedzieć, że połączyła nas muzyka – dodaje Mikołaj (18 lat).
– Na początku nazwaliśmy zespół Ferajna, ale w styczniu tego roku zmieniliśmy nazwę na Fuji, co znaczy fioletowy po japońsku. Jest to również nazwa najwyższego szczytu Japonii (czynny stratowulkan 3776 m n.p.m. – przyp. red.). Nazwa jest nieprzypadkowa, bo ma głębsze znaczenie. Stanowi symbol, że jesteśmy w drodze na szczyt. Czeka nas długa droga, ale jesteśmy zdeterminowani, aby go osiągnąć – mówi.
– Brakowało nam wokalistki. Zrobiliśmy więc miniprzesłuchanie. Zgłosiło się z 5 dziewczyn i to właśnie Ola zrobiła na nas najlepsze wrażenie – charyzmatyczna i o ciekawej barwie głosu. Miała w sobie to coś – uzupełnia Kuba.

Wychowani przy muzyce

– Gram na gitarze od najmłodszych lat. W gimnazjum bywały okresy, że nie rozstawałem się z nią nawet na chwilę. Tomek może potwierdzić (śmiech). Podstawą mojej muzycznej edukacji był zespół Red Hot Chili Peppers. Dziś jestem też fanem metalu, słucham m.in. Pantery, Dream Theater czy Alice in Chains. Inspirują mnie prawie wszystkie gatunki muzyczne. Nie można się zamykać tylko na jeden. W każdym są ambitni wykonawcy, których warto przesłuchać – podkreśla Mikołaj.
– Potwierdzam słowa Mikołaja. W zasadzie słucham podobnej muzyki. Z tym że bardziej opieram się na swoich emocjach. Melodie wychodzą ode mnie. Staram się nie czerpać od kogoś. Pasję do gitary basowej przekazał mi tata. W wieku 11 lat uświadomił mnie, że istnieje taki instrument. Edukował mnie i puszczał polskie rockowe kawałki. Miał już doświadczenie, bo sam próbował kiedyś swoich sił. Wiele mu zawdzięczam – zaznacza Tomek (18 lat).
– W moim domu zawsze było dużo muzyki (szczególnie tej ostrej). Tata zauważył, że wystukuję rytm palcami na kolanach, więc zakupił perkusję. W sumie stukałem, na czym się dało. Ucierpiały na tym nawet krzesła (śmiech). Moim autorytetem jest Benny Greb – niemiecki perkusista. Ciekawym doświadczeniem był występ w programie „Must be the music”. Miałem wówczas 10 lat i zrobiłem ogromne wrażenie na jurorach. Koledzy z zespołu tak usłyszeli o mnie pierwszy raz. Dopiero później wyjawiłem im, że to ja. Nasze spotkanie odczytujemy jako jakiś znak (śmiech) – mówi Kuba.

Charyzmatyczna wokalistka

– Gdy miałam 15 lat, zaczęłam grać w Teatrze Buffo. Można było mnie zobaczyć w musicalu „Metro” i wieczorze włoskim. Spędziłam tam 3 lata. W wieku 16 lat wygrałam światowy festiwal piosenki anglojęzycznej we Włoszech. Tworzę piosenki od paru lat, obecnie nagrywam swoją pierwszą płytę – opowiada Aleksandra (21 lat).
– Inspiracji szukam w każdym gatunku muzycznym. Każdy wprowadza mnie w inny nastrój. Mam wielu ulubionych artystów, ciężko mi określić, którego cenię najbardziej. Wszyscy są inni, jednak z muzyką Rihanny mogę się najbardziej utożsamić. Lubię wykonywać utwory popowo-funkowe, filmowe ballady czy houseowe trapy – dodaje.
– Jestem bardzo zadowolona z naszej pracy. Wiadomo, czasem są jakieś zgrzyty, aczkolwiek staramy się szybko odpuszczać konflikty. Szukamy wspólnej drogi, najlepszej dla nas wszystkich – podsumowuje Aleksandra.

Przełamać schematy


– Chcemy wydać płytę. Proces tworzenia utworów odbywał się etapami. Najpierw w wakacje wspólnie z Mikołajem spotkaliśmy się u mnie w domu w Międzylesiu, gdzie mam amatorski sprzęt do nagrywania. Przygotowaliśmy z 20 szablonów gitarowych – mówi Tomek.
– We wrześniu pokazaliśmy materiał Kubie, który dodał perkusję i wszystko nabrało nowych kolorów. Na końcu Ola opracowała słowa do melodii. Tak powstało 10 kawałków, które już prezentowaliśmy na 2 koncertach w Warszawie i 2 plenerowych na Dolnym Śląsku – zauważa Mikołaj.
– Niektóre melodie, które brzmiały nostalgicznie, po naszych wspólnych próbach nabrały tempa i stały się naszymi najszybszymi utworami. Przykładowo „Inaczej” i „Co mi teraz powiesz” zupełnie zmieniły swoją wymowę. Treść piosenek mówi o miłości, ale mają też ukryty przekaz, którego nie będziemy zdradzać publicznie – śmieje się Kuba.
– W tym miejscu dziękujemy naszym rodzinom i wszystkim, którzy nas wpierają. Nie mogę nie wspomnieć o tacie Mikołaja, Januszu, który zawiózł nas do Wrocławia na koncerty plenerowe. To była bezcenna przygoda – dodaje Kuba.
– Uważam, że jeżeli kocha się muzykę, to do wszystkiego trzeba dojść samemu. Jesteśmy we trzech samoukami. Cieszymy się, że możemy się rozwijać i wiążemy przyszłość zawodową z muzyką. Tworzymy swój własny, charakterystyczny styl. Razem tworzymy zespół i jesteśmy równi sobie. Chcemy być zespołem, który przełamie schematy – podsumowuje Mikołaj.








Rafał Orych