Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Basen pełen wspomnień

Data: 28.03.2019 r., godz. 11.00   
Starsze pokolenia mieszkańców Kobyłki (i nie tylko) pamiętają jeszcze kąpiele w popularnym „czajniku”. W 1968 roku zbudowano tutaj basen pod chmurką. Kosztował wtenczas 1 mln zł.
Tzw. stary basen mieści się w Kobyłce przy ulicach: Warszawskiej, Ceglanej i Nadarzyn. Jego adres to Warszawska 1. Panie Magda Klepacz i Ewa Sieradzińska zabrały mnie w sentymentalną podróż do lat 70. XX w., kiedy tętnił życiem. Gdy przeglądaliśmy fotografie w albumie, wspomnienia odżyły...

Nasz „czajnik”


– Dziś powiedzielibyśmy, że „czajnik” był małą sadzawką. Pamiętam trzcinę rosnącą u jego brzegu i światła latarni. Będąc dzieckiem, często chodziłam tam się kąpać. Kiedyś spytałam tatę, dlaczego tak się nazywa. Odparł, że jest tam zawsze ciepła woda tak jak w czajniku – wspomina pani Magda.
– W latach 1975-76 sprzedawałam bilety na basen. Dzieci płaciły 2 zł, dorośli 5 zł. Miałam wtedy 14 lat. Mieścił się na działce, na której mieszkaliśmy. Moja mama Antonina Zasiewska pracowała jako dozorca basenu. Dbaliśmy o niego i codziennie sprzątaliśmy. To było nasze miejsce – nasze życie – opowiada pani Ewa.
– Basen miał powierzchnię 1000 m². W najgłębszym miejscu mierzył 2 m. Brodzik był oddzielony od głębokiego basenu metalowym ogrodzeniem. Na całości, pod ukosem były ułożone trylinki – dodaje.
– Średnio raz w miesiącu woda była wypompowywana do lasu. Zajmowało to dwa dni. Wtedy były generalne porządki m.in. czyściliśmy trylinki. Pomagał także burmistrz i dyrektor ośrodka. Później pobieraliśmy świeżą wodę ze studni o głębokości 150 m. Była lodowato zimna i krystaliczna – zaznacza pani Ewa.

Smak dzieciństwa

– Basen cieszył się dużą popularnością. Wtedy były upalne lata. Każdy szukał ochłody. Prawdziwe oblężenie przeżywał w niedzielę. Wówczas przyjeżdżali mieszkańcy ze wszystkich stron – Ząbek, Zielonki lub Warszawy. Nikomu nigdy nic się nie stało. Zatrudniony był ratownik, który czuwał nad wszystkimi. Działała wypożyczalnia leżaków. Nieopodal basenu znajdowała się budka z napojami i słodyczami. Landrynki to smak mojego dzieciństwa – opisuje pani Magda.
– Jako dzieci w wakacje spędzałyśmy tutaj całe dnie. Brało się wałówkę z domu i kąpało do wieczora. Atrakcji nie brakowało – huśtawki i karuzela. Dla mniej doświadczonych pływaków czekały deski do pływania, nazywane delfinkami. Mieliśmy boisko do gry w piłkę siatkową. Starszaki nas pilnowały. To były po prostu inne czasy – uzupełnia pani Ewa.
– Odwiedzały nas dzieci z placówek wojskowych. Stacjonowały w Szkole Podstawowej nr 2 w Kobyłce. Przychodzi mi jeszcze na myśl tzw. szachownica ułożona z płytek oraz gipsowe, białe figury przy basenie. Niestety, dziś już ich nie ma. Zostały wspomnienia – relacjonuje.
– W basenie kąpał się również Jerzy Turek. Wpadał do nas na swojej „kozie”, legendarnym już rowerze. Mieszkał dwie ulice ode mnie – wspomina pani Magda.

Smutna rzeczywistość

– W 1976 r. basen został zamknięty z powodu zastrzeżeń Sanepidu – skażona woda. Ta decyzja była dla nas niezrozumiała. Mieszkańcy Kobyłki nie zrazili się jednak i nadal przychodzili tutaj spędzać czas. Do dziś organizowane są m.in. spotkania przy ognisku, na których wracamy do wspomnień. Miejsce jednak popadło w ruinę. W ciągu roku (1989-90) wszystko, co się nadawało, zostało rozebrane. Dziś pozostała garstka płytek i te słupy – podkreśla pani Magda.
– Uważam, że brakuje w Kobyłce akwenu bądź parku z prawdziwego zdarzenia. Mogłaby być tu kafejka, gdzie można by wypić kawę w bliskości natury. Pokarmić kaczki, popływać kajakiem i odpocząć od zgiełku świata. Jaka przyszłość czeka stary basen? 28 lutego rada miasta podjęła uchwałę intencyjną w zakresie przejęcia tego terenu. Warto dać szansę temu miejscu. Tkwi w nim wielki potencjał – serce nadal bije – apeluje.




Pani Ewa sprzedająca bilety. 


Fot. Album rodziny Kiełek



Rafał Orych