Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Wataha wilków w powiecie

Data: 07.03.2019 r., godz. 11.00   
Czy w powiecie wołomińskim można spotkać wilki (Canis lupus lupus)? Odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca.
Wilki regularnie odwiedzają nasze okolice, co nie znaczy, że o takie spotkanie jest łatwo. Jak do tej pory wilki widywane były sporadycznie – głównie przez grzybiarzy. Przede wszystkim zaobserwowali je myśliwi i leśnicy, a więc ludzie często przebywający w lesie i potrafiący wypatrzeć tego drapieżnika. Wskazuje na to również niestandardowe zachowanie ssaków kopytnych, będących głównym składnikiem wilczej diety. Ale po kolei.

Samotny basior


Pierwszy zaobserwowany w naszej okolicy wilk to poruszający się samotnie basior (dorosły samiec). Pojawia się regularnie od czterech lat na terenie gmin: Jadów, Strachówka, Tłuszcz, Poświętne, Wołomin i Zielonka.
Myśliwi spotykali wspomnianego wilka, ale znacznie częściej znajdowali jego tropy (podobne do tropów psa, ale znacznie od nich większe). Tropy te często prowadziły do miejsc, w których znajdowano resztki zwierzyny płowej, na którą polował – głównie sarny, daniele, a nawet łoszaka (młodego łosia). Kolejne wilki zaczęto widywać dwa lata temu. Wataha (grupa rodzinna) pojawiała się na wspomnianych wyżej terenach, a także w okolicach Okuniewa, Kobyłki i Radzymina.
Początkowo liczyła pięć osobników. W kolejnym roku było już osiem sztuk, ale ostatnio znowu widywano tylko siedem. Najprawdopodobniej ósmym osobnikiem był nieszczęśnik, który zginął w kolizji z samochodem przy rondzie w Zielonce łączącym drogi 634/631.
Samotny basior nie przyłączył się do watahy. Wspomniane wcześniej wilki przywędrowały do naszego powiatu z kierunku Wyszkowa.
Pojawiają się informacje, że także w okolicach Zalewu Zegrzyńskiego zaobserwowano te wspaniałe drapieżniki. Myśliwi widywali małe grupy składające się z trzech i czterech osobników. Wiele wskazuje na to, że to przedstawiciele wspomnianej wcześniej większej watahy. Być może już w niedługim czasie w naszym powiecie zamiast jednej zamieszkają dwie wilcze rodziny.

Populacja wilków

Trudno mówić o tym, że wilki mają tu swoją ostoję. Brak u nas dogodnych warunków do życia dla tych dużych drapieżników. Przede wszystkim nie mamy dużych, zwartych obszarów leśnych. Wilki odwiedzają nasze okolice ze względu na ciągle rosnącą, stabilną i liczną populację tego gatunku na terenie całego kraju. W latach 2010-2017 ich populacja wzrosła o ponad 120%, osiągając liczebność ponad 2400 sztuk. To skłania wilki do poszukiwania coraz to nowych terenów łowieckich.
Wzrost liczebności zwierzyny płowej oraz bobrów stanowiących główny składnik ich diety sprzyja szybkiemu zwiększaniu się liczebności wilków, a teren naszej gminy jest właśnie obszarem, gdzie wilki szukają pożywienia, ale swoją stałą ostoję mają w okolicach Lasów Nadbużańskich czy Puszczy Kampinoskiej. Trzeba pamiętać, że wilki w poszukiwaniu zdobyczy potrafią wędrować nawet kilkadziesiąt kilometrów, zaś samce szukające samic gotowych do rozrodu nawet 120 km. Terytorium zajmowane przez jedną watahę liczy zazwyczaj od 100 do 300 km2, a w miejscach o zdecydowanie mniejszej lesistości nawet ponad 400 km2.

Zachowaj spokój

Czy wilki stwarzają zagrożenie dla ludzi? Odpowiedź jest raczej uspakajająca. Generalnie nie ma powodów do obaw. Wilki jako zwierzęta groźne dla ludzi są mocno demonizowane. Mimo że są to drapieżcy wyjątkowo skuteczni i silni, a także posiadający znaczne rozmiary i masę ciała (od 30 do nawet 70 kg), to są to też zwierzęta bardzo płochliwe i ostrożne. Unikają kontaktów z człowiekiem za wszelką cenę. Przypadków ataków na ludzi w Polsce w ostatnich latach było kilka. Na szczęście zakończyły się tylko zranieniami u ludzi. Poza jednym przypadkiem wilka, u którego stwierdzono wściekliznę, pozostałe były związane z bezmyślnymi próbami karmienia drapieżników.
Generalnie, jeśli przydarzy nam się spotkanie z wilkiem, w żadnym wypadku nie wolno próbować dawać mu czegokolwiek do jedzenia. To go przywabia zamiast odstraszać, a my możemy być potraktowani jako konkurent do uczty. Zdecydowanie należy zachować się spokojnie. Jeśli wilki nie ominą nas obojętnie, możemy je wypłoszyć głośnym dzwonkiem z telefonu lub np. fleszem z aparatu. Relację z takiego spotkania i liczbę drapieżników dobrze byłoby przekazać lokalnemu leśniczemu lub kołu łowieckiemu. Dzięki temu informacja trafi do odpowiednich instytucji, monitorujących liczebność i rozmieszczenie dziko żyjących zwierząt.

Zagrożenie dla psów

O ile ludzie mogą się czuć w pobliżu wilków raczej bezpiecznie, to nie można tego powiedzieć o naszych czworonogach. Wszędzie tam, gdzie pojawiają się wilki, momentalnie znikają wałęsające się bezpańskie psy, a czasem nawet atakowane są psy na niewystarczająco dobrze ogrodzonych posesjach. Dzieję się tak dlatego, że psy próbują znaczyć miejsca, w których przebywają swoim zapachem. Dla wilków jest to sygnał, że ich krewni próbują zawłaszczyć sobie ten teren jako własny.
W przyrodzie nie ma litości dla konkurentów. Psy są zabijane i zjadane przez wilki jako główni konkurenci w walce o pokarm. Obserwacje wskazują, że psie mięso stanowi dla wilków przysmak nie gorszy niż dziczyzna. Ponieważ w naszej okolicy nie hoduje się owiec, a pogłowie zwierzyny płowej i dzików jest coraz liczniejsze, raczej nie powinno dochodzić do ataków na pasące się bydło.
Pamiętajmy zatem, żeby na leśne spacery raczej nie wybierać się z psami, a pod żadnym pozorem nie możemy puszczać ich luzem, co zresztą jest prawnie zakazane, choć notorycznie ignorowane przez właścicieli czworonogów. Spotkanie z wilkiem nie musi być wcale straszne, wręcz przeciwnie, będzie na pewno przygodą zapamiętaną do końca życia.



Szymon Chaciński
prezes Koła Łowieckiego „Czajka”