Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Z Panem Bugiem

Data: 07.03.2019 r., godz. 11.00   
O fotografii i urokach życia nad Bugiem opowiedziała nam Dagmara Jaworska-Bednarek, mieszkanka Kuligowa (gmina Dąbrówka).
Rafał Orych: Skąd pomysł, żeby to właśnie rzeka stała się myślą przewodnią fotografii?

Dagmara Jaworska-Bednarek: – Bug jest dla mnie niezwykle ważny. To dzięki rzece po raz pierwszy wzięłam do ręki aparat, a fotografia jest teraz moją największą pasją. Prawie 9 lat temu zamieniłam poukładane życie w stolicy na rzecz ciszy, którą znajduję nad brzegiem rzeki i zamieszkałam z rodziną w Kuligowie. Nigdy wcześniej nie fotografowałam przyrody, myślę, że niewiele o niej wiedziałam...
Pracuję w Warszawie, ale każdego dnia, o każdej porze roku, o świcie i tuż przed nocą staram się sięgać po aparat. Jestem fotograficznym ignorantem, tak zwykłam o sobie mówić. Używam taniej lustrzanki, prostego obiektywu i liczę na przychylność natury nad Bugiem. Nie ukończyłam żadnego kursu fotografowania, nie znam większości funkcji, które ma aparat. Po prostu patrzę, podziwiam i robię zdjęcia.

Co szczególnie zwraca Pani uwagę?

– Niespełna 35 km od granic Warszawy wije się odrobinę niedoceniany mazowiecki odcinek Bugu. Bywa równie magiczny jak ten podlaski. Rzeka jest moją największą motywacją, by wstać o 4.00 nad ranem i wziąć do ręki aparat. Równie często bywam w lesie i na łąkach, obserwuję ptaki i zwierzęta. Mieszkając tutaj, mam ogromne szczęście obcować z dziką przyrodą. Wyczekuję wschodów i mrocznego zmierzchu, jesiennego półmroku i letnich świtów. We mgle unoszącej się nad rzeką jest coś, co odciąga mnie od codzienności na długie godziny. Lubię ukryć się na brzegu i patrzeć, jak przesuwa się niespiesznie nad wodą. Wśród pól i nadbużańskich łąk szukam prostych obrazów i wyszukanych ujęć.
Coraz częściej zdarza mi się fotografować ludzi, robię sesje w plenerze, pokazując więź między człowiekiem a przyrodą.

Czy ma Pani jakieś ulubione zdjęcie?

– Lubię wiele fotografii, które zrobiłam. Noszę w myślach te obrazy. Często wracam do zdjęcia łosi, które spotkałam podczas spaceru w Kuligowie. To niezwykłe spotkanie i równie niezwykłe ujęcie. Rodzina łosi zaakceptowała moją obecność w lesie i przez kilkadziesiąt minut stała między drzewami. Piękne kolory, piękne katedralne ułożenie drzew.

Bug jest dla Pani ważny, prawda? Jaki jest?

– To ostatnia dzika rzeka w Europie. Może dać dużo, ale i zabrać wszystko. Niezwykły jest Bug o różnych porach roku – gdy gniewa się pod lodami zimy, kiedy wiosną topi ludzkie marzenia, gdy w upalne letnie dni kusi pływaków szybkim nurtem, a jesienią wzmacnia podążające we wszystkich kierunkach świata ptactwo...

Gdzie można obejrzeć Pani fotografie?

– Z Panem Bugiem – to moja fotograficzna „opowieść” o rzece. Na stronie www.zPanemBugiem.pl i na profilu FB www.facebok.com/ZPanemBugiem publikuję swoje zdjęcia. Wiem, ile radości przynoszą innym, czasem przywołują wspomnienia, czasem wyrażają tęsknotę tych, którzy nad Bugiem spędzili dzieciństwo.
Na samym początku mojej fotograficznej pasji zostałam wyróżniona przez Związek Polskich Fotografów Przyrody, a zdjęcie białej czapli, które zrobiłam, było prezentowane na wystawie w Poznaniu. Niedawno zdjęcia mojego autorstwa zdobiły okładkę i wnętrze prestiżowego magazynu „Kraina Bugu”.

Czy w czasie robienia zdjęć zdarzyła się jakaś sytuacja, która zapadła Pani w pamięci?


– Mogłabym o tym długo opowiadać, bo takich historii jest wiele. Kiedy byłam w ciąży, przygotowałam sesję zdjęciową... sama dla siebie. Pomagał mi mąż, który wykonywał ujęcia, które zaplanowałam. Sesja odbywała się, oczywiście, nad Bugiem. Jednak niewiele zdjęć udało nam się zrobić, ponieważ nie wytrzymałam zbyt długo po drugiej stronie aparatu. :-) Przechwyciłam sprzęt, żeby sfotografować gospodarza, który siedząc na koniu, przeprawiał krowy przez rzekę. Niezwykły, niecodzienny widok.