Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Dychę spali zawsze

Data: 21.02.2019 r., godz. 11.00   
Spalanie paliwa to temat rzeka. Każdy chce, żeby autko było szybkie, ładne, a do tego paliło niewiele. Ponoć są jeszcze tacy, którzy wierzą w dane producenta, coś na zasadzie 7 l/100 km w 2.0 turbo. W mieście rzecz jasna. Ha, ha, dobre! Stawiam odważną tezę – przy normalnej jeździe większość modeli spali „dychę” w mieście. Bez większej różnicy, jaki motor siedzi pod maską.
Czasem godzinami wertuję fora w poszukiwaniu mniej lub bardziej interesujących rzeczy. Szczególnie lubię czytać wątki o spalaniu, gdzie świeżo upieczeni właściciele pytają się innych forumowiczów, jak to możliwe, że 1.4 pali dychę w mieście. Zaraz kolejny temat, w którym właściciel 1.8 pyta, czy dycha to norma, czy może sonda lambda jest popsuta. A jeszcze niżej właściciel dwulitrowego diesla zastanawia się, jakim cudem jemu też pali dychę, przecież to diesel. Nie wziął jednak pod uwagę sporej masy samochodu i małej mocy silnika, który musi solidnie kręcić, żeby w ogóle jakkolwiek przyspieszyć.

Miasto miastu nierówne

Największym według mnie problemem jest przyjmowanie „miasta” jako pewnego standardu, ponieważ miasto miastu nierówne. Bliźniacze modele eksploatowane w dwóch stosunkowo niedaleko od siebie oddalonych miastach mogą wypić skrajnie różne ilości paliwa, ponieważ inne natężenie ruchu mamy w Tłuszczu, a inne w Ząbkach, prawda?
Rozbieżności są wielkie i mieszkańcy podwarszawskich miejscowości powinni brać pod uwagę raczej te skrajnie wysokie raporty spalania. Chyba że mają cegłę pod pedałem gazu i do przepisowych 50 km/h rozpędzają się przez odległość taką, jak spod ronda przy centrum handlowym do świateł na Sasina. To nie jest eko, tak przy okazji.

Jak mantrę powtarzam…

…zagazujcie sobie samochód, jeśli możecie. Serio, do toczenia po mieście szkoda marnować tyle kasy przy dystrybutorze.
Jakiś czas temu słyszałem historię kierowcy, który cieszył się, że jego Honda 1.4 pali tylko 7 litrów na sto kilometrów i to jest fajne spalanie, a nie tyle, co w dwulitrowym paliwożernym smoku! Szkoda tylko, że w trasie jeździ tak wolno, że wyprzedzają go tiry, a moje 12 litrów gazu nadal wychodzi taniej. I mogę wdepnąć pedał gazu w podłogę bez bólu.



Kamil Gumienny
mieszkaniec Wołomina