Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Czy profesor Gwiazdowski odwiedzi nasz powiat?

Data: 07.02.2019 r., godz. 11.00   
Trwają rozmowy, aby profesor Robert Gwiazdowski, wybitny promotor wolnego rynku, związany ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Centrum im. Adama Smitha, twórca nowego ruchu politycznego, przyjechał na spotkanie z mieszkańcami powiatu wołomińskiego.
O swojej nowej inicjatywie mówi: – To jest ugrupowanie racjonalne. Jak bym startował gdzieś w Anglii, nazwałbym się on common sense. Po polsku nazwać się „na chłopski rozum” to tak nie za bardzo, dlatego racjonalne.

Żeby zarobić więcej

– Oczywiście idea wolnorynkowa jest czymś, czym się zachłystywałem przez całe życie. Ale czym innym staje się program polityczny. Program polityczny kieruję do tych ponad 16 milionów Polaków, którym państwo zabiera 40 procent z tego, co im pracodawca zapłaci za ich pracę. Ja mówię, że będę zabierał o połowę mniej. Także 16,5 miliona pracowników, bez względu na światopogląd, powinno być zainteresowanych tym, żeby zarobić więcej. Mówię, jak to można zrobić – odnosi się do profilu swojego przedsięwzięcia. – Porównuję swój projekt do oferty IPO. Jak się wprowadza spółkę na giełdę, to nikt nie myśli, z jaką inną spółką będzie współpracował. Pokazuje projekt, określa do kogo jest kierowany. Szuka się inwestorów. W tym przypadku inwestorzy to oczywiście wyborcy ze swoimi głosami. Ale jednocześnie w projekcie politycznym jest tak, że inwestorzy to także klienci. Ja właśnie tym klientom mówię, przestańmy zajmować się rzeczami nieistotnymi, a zajmijmy się tym, co może nas połączyć. Mówimy tu o zdecydowanym elektoracie, a ja chcę powiedzieć o elektoracie zaciśniętych zębów. To jest elektorat, który idzie na wybory, głosuje i odchodząc od urny wyborczej, już wie, że zagłosował źle. Kieruje się przekonaniem, że trzeba wybierać mniejsze zło. W związku z powyższym przychodzę i informuję, że ze mną jest jak z podatkami. Nie ma dobrych podatków, są tylko mniej złe. Nie ma dobrych polityków, są tylko mniej źli. Jak macie wybierać mniejsze zło, wybierzcie najmniejsze zło – dodaje prof. Gwiazdowski.

Z samorządowcami


Profesor Robert Gwiazdowski twierdzi, że chce współpracować z samorządowcami. – Położyłem na stole pewną ofertę. Nie będę ukrywał, że mrugam do trzech środowisk. Po pierwsze – do zaplecza, z którym byłem ściśle ostatnio związany, czyli do małych i średnich przedsiębiorstw. Co prawda Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ogłosił ostatnio, że złożyłem rezygnację z bycia w radzie nadzorczej, bo my jesteśmy transparentni. Liczę na to, że przedsiębiorcy, którzy są członkami ZPP i są członkami organizacji, które są w ZPP, w jakiś sposób będą mnie wspierać. Po drugie – spoglądam na samorządy. Od lat na różnych wykładach wskazuję, że lepiej się samemu rządzić, niż być rządzonym. Mówię do samorządowców, którzy chcą budować swoje małe ojczyzny i nie są zainteresowani wielką polityką, żebyśmy zrobili deal. Ja nie będę przeszkadzał w budowaniu małych ojczyzn, wręcz przeciwnie doprowadzę do tego, jeżeli będę miał taką możliwość, żeby więcej uprawnień spłynęło z centrali do samorządów. Wraz z tym, żeby spłynęło więcej pieniędzy. Koledzy z ruchu Bezpartyjnych Samorządowców odezwali się bardzo szybko, ale nie chodzi tylko o samorządowców, którzy funkcjonują w tej organizacji, także chodzi o samorządowców, którzy mieli własne komitety. Oni też uważają, że są w stanie zrobić u siebie wiele dobrych inwestycji, ale regulacje centralne im w tym przeszkadzają. Liczą na poluzowanie przepisów, żeby móc zrobić więcej dobra w swojej małej ojczyźnie. Grupa numer trzy to środowiska naukowców. To najtrudniejsza grupa, ale jej przedstawiciele też uważają, że dyskusje w jakie spychają nas politycy są kompletnie dysfunkcjonalne. A to przecież specjaliści m.in. od zarządzania, od cyberbezpieczeństwa, energii atomowej. Siłą rzeczy mówią, że minister energii nie musi znać się na reaktorach, ale dobrze byłoby, żeby zatrudnił kogoś, kto się na tym zna.

Teoria chaosu

Wyjaśnia, jak rozumie polską scenę polityczną i co myśli o wpływie służb na życie publiczne, co staje się przedmiotem rozważań w wielu dyskusjach pośród przedstawicieli polskiej prawicy.
– Jestem zwolennikiem teorii chaosu. Zgadzam się, że Polską próbują rządzić służby. Nie zgadzam się, że jest to spisek, gdyż dawno wszystko byłoby inaczej poukładane. Skoro nie jest, to znaczy, że mamy do czynienia z chaosem. Służb jest bez liku. W tych służbach ludzie jednego czy drugiego szefa, starzy i młodzi, ci od tego i od innego. Prowadzą ze sobą nieustany bój. Wojskowe, cywilne. Mają często sprzeczne interesy. Uważam, że państwu służby są potrzebne bardziej niż urzędy zatrudnienia. Problem jest jednak taki, że służby stały się w Polsce urzędami zatrudnienia. Ich robota polega głównie na tym, że zatrudniają kogo by chciały i wywalają z roboty, kogo by nie chciały. Tak sobie wyobrażam, że na całym świecie służby muszą jakoś finansować swoją działalność specjalną i wykorzystywać swoją wiedzę specjalną do uzyskiwania zysków. Ale nie zabierania ludziom tego, co już jest i leży na stole. Nie wierzę, że w Magdalence jeden z drugim powiedzieli, ty masz to, a ty masz tamto. Mamy chaos i w tym chaosie trzeba się odnajdywać – podsumowuje Robert Gwiazdowski.



Mariusz Pazio

(w artykule fragmenty wypowiedzi z tygodnika „Najwyższy CZAS!”)