Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Stan dobry, do poprawek lakierniczych

Data: 22.11.2018 r., godz. 11.00   
Dobra, żarty się skończyły. Miesiąc temu narzekałem, że ciężko mi znaleźć godnego następcę japońskiej krwi Amerykanina pochodzenia niemieckiego. Model już sobie miej więcej upatrzyłem i najprawdopodobniej będzie skośny jak Ramen. Teraz trzeba odszukać odpowiedni egzemplarz. Taki, który nie będzie zostawiał na asfalcie 4 śladów.
Od lat kieruję się zasadą – nieważne czy bity, tylko czy dobrze poskładany. Rzecz jasna nie chodzi mi o okazy rzemiosła artystycznego stworzone w oparciu o model sprzed liftingu, poliftowy i przystanek.
Fakt jest taki, że spora część sprzedawanych egzemplarzy miała w przeszłości jakieś przygody. Bliskie spotkanie z dzikiem, sosenką czy zderzakiem w Kamazie nie musi być jednak równoznaczne z tym, że samochód powinien trafić na złom. Niejednemu z czytelników na pewno zdarzyło się wyrżnąć na lodzie i nie skończyliście w prosektorium z powodu złamanej ręki, prawda? Wiecie, dobry blacharz jest jak chirurg, a lekkie puknięcie zdarzyć się może każdemu. Ważne, żeby pozostałości po kolizji były naprawione, a nie zamaskowane.

Żółte światło

Żółte światło zapala mi się w momencie, gdy widzę lakoniczne „stan dobry, do poprawek lakierniczych”. Bez konkretów o kondycji progów, nadkoli oraz innych elementów narażonych w danym modelu na szybsze korodowanie. Pod takie poprawki lakiernicze często można podpiąć jeszcze „do poprawek blacharskich i wizyty w aptece po środki uspokajające”. Ja oczekuję konkretu – jest ruda, czy jej nie ma? Mógłbym otworzyć call center, w którym moi podwładni wypytywaliby każdego sprzedawcę o wszystkie detale, niuanse i niedopowiedzenia. Z rdzą jest najgorzej, bo uszkodzenia mechaniczne lub elektryczne (zwykle!) daje się zdiagnozować. Nieraz będzie do tego potrzebna wycieczka po wszystkich powiatowych szamanach i czarodziejach, ale w końcu zniknie ta choinka na desce rozdzielczej czy inne klekotanie podczas pełni księżyca.

Ważne, aby nie przesolić

Z drogami jest jak z obiadkiem – jeśli przesolisz, to jest źle i wszyscy się krzywią. Każdego roku nasze samochody poddawane są kilkutygodniowej kąpieli solno-błotnej, która doskonale zżera blachę. Producenci tną koszty na jakości wykonania aut, zarządców dróg nie stać na alternatywy dla soli, a blacharze mają ręce pełne roboty.
Nam, szarym obywatelom, pozostaje szukanie zadbanej sztuki i konserwacja „barankiem”. Zatem biorę świecę i rozpoczynam poszukiwania.



Kamil Gumienny
mieszkaniec Wołomina