Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Nadszedł czas na zmiany

Data: 08.11.2018 r., godz. 11.00   
Sezon jesienny zwykle wiąże się z większymi lub mniejszymi naprawami lub wymianami zajechanych części eksploatacyjnych. Olej trzeba wymienić, akumulator wymienić, wydech wymienić, w zawieszeniu pogrzebać. Uwielbiam mojego emeryta, ale nadchodzi moment rozstania. Niekoniecznie dlatego, że coś puka i stuka. Pukać będzie zawsze.
Mój japońskiej krwi Amerykanin pochodzenia niemieckiego wyjechał z fabryki 22 lata temu. Kupując go niespełna 5 lat temu, doskonale wiedziałem, że nie będzie to zakup na lata, bo był w stanie „takim sobie” – daleko mu było do niebitej igły sprzedawanej przez niemiecką emerytkę, która jeździła nim tylko co weekend do siostry. Na wstecznym rzecz jasna, bo przebieg mały. Sądząc po płomieniach przykrywających przytarte drzwi i gałce zmiany biegów w kształcie głowy kobry (ze świecącymi na czerwono oczami), raczej użytkował go młody gniewny. Trochę dziadka odchamiłem i tak sobie jeździmy sporadycznie. Niemniej, czas już znaleźć następcę. Tylko, kurde, co?

Mnie się nie dogodzi

Najbliższe wymiany części mają być już tymi ostatnimi – ograniczam do minimum inwestycje. Skręca, hamuje, przyspiesza i to mi wystarcza.
Rozglądając się za następcą, z ogromnym zaciekawieniem patrzę na modele z USA. Nie obawiam się sporego silnika, ponieważ i tak będzie zagazowany. Fajnie byłoby pojeździć sobie taką kanapą, ale jak ja to wstawię na podwórko? A centrum handlowe? Już teraz staję gdzieś na końcu, bo drzwi nie mogę otworzyć.
Niemieckie odpadają, bo tego jest za dużo, a z Francji i Włoch to najbardziej lubię kuchnię. Ze skandynawskimi kojarzy mi się kapelusz z nutrii, a na dalekowschodnich ruda tańczy jak szalona.

Nie kupię coupé. A szkoda

Już od kilku miesięcy klikam i nie mogę znaleźć następcy. Coupé póki co odpuszczę, choć są to najpiękniejsze nadwozia. Czasem trzeba iść na kompromis, tylko jaki? Nie za szybki, ale wyględny? Szybki, ale brzydki? Brzydki i wolny? Na ładny i szybki mnie nie stać.
Chciałbym następcę posiadającego bliżej nieokreślone „to coś”. I żeby jak obecny miał miękkie tworzywo na desce i boczkach, a nie toporkiem ciosany plastik. I żeby za drogi nie był. I żebym mógł się za nim obejrzeć, gdy zostawię go na parkingu. Nierealne.



Kamil Gumienny
mieszkaniec Wołomina