Reklama

fakty.wwl - Gazeta Powiatowa

Gazeta Powiatu Wołomińskiego Dwutygodnik, pismo bezpłatne Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin, Marki, Klembów, Ząbki. Tłuszcz, Dąbrówka, Strachówka, Poświętne, Jadów

Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Jak dogadać się z Żydami?

Data: 25.04.2018 r., godz. 11.00   
19 kwietnia, dzięki inicjatywie Urszuli Czajki miała miejsce podniosła uroczystość. Zebrani licznie na stadionie klubu Huragan, w miejscu dawnego getta, Wołominiacy uczcili zamordowanych żydowskich współmieszkańców.
Gratulacje organizatorom, wśród których znalazła się także moja Żona, Magdalena, należą się tym bardziej, że w naszym mieście urządzenie licznego zgromadzenia nie jest rzeczą oczywistą. Wśród przemawiających znalazł się p. Kielak, który jako dziecko był świadkiem istnienia getta, a także przekazał to, co pozostało w pamięci już zmarłych członków rodziny. Ich dom znajdował się tuż koło wyznaczonej przez Niemców granicy „dzielnicy żydowskiej” i z okien mogli widzieć co się tam dzieje.

Pamięć

Uczczenie zamordowanych jest wymogiem ludzi cywilizowanych i uważam, że to dobrze, że taka uroczystość się w Wołominie odbyła. Niemniej zadaję sobie pytanie jak tego rodzaju imprezy widzą sami Żydzi? Czy jest to droga do nawiązania jakichś bliższych relacji z tym narodem? Czy nasze gesty są tam dobrze rozumiane? Czy także wzbudzamy u Żydów pozytywne reakcje, a nasze klęski współczucie? Czy w Tel Awiwie w rocznicę wybuchu II wojny światowej, albo Powstania Warszawskiego Żydzi przypinają sobie biało – czerwone wstążeczki?
Niestety, obawiam się, że jeszcze długa droga by postulowane polsko – żydowskie współbraterstwo było czymś więcej niż szlachetnym postulatem i to częściej postulowanym ze strony polskiej. Przeglądając izraelskie gazety anglojęzyczne i dyskutując z ich żydowskimi czytelnikami można dojść do zaskakującego wniosku. Im więcej lat mija od wymordowania polskich Żydów, pamięć o tym jak bardzo byliśmy z tą mniejszością skonfliktowani w Polsce zamiera. Ci ludzie, którzy rzeczywiście współżyli z Żydami w jednym państwie i nosili do nich osobiste urazy ostatecznie wymierają. Pozostaje współczucie dla ich tragedii.

Pozytywnie o Polsce

Tymczasem w Izraelu zachodzi proces dokładnie odwrotny. Wymierają ostatni, którzy pamiętają Polskę jako swój dom, a nie jako grób dla największej na świecie liczby zamordowanych Żydów. W związku z tym zamiera pamięć o czymkolwiek pozytywnym związanym w Polską. W efekcie Polska i Polacy stają się ucieleśnieniem najgorszych koszmarów i zła. Z jednej strony powoduje to humorystyczne sytuacje, jak te pokazane w słynnym dokumencie „Defamation” Joava Shamira, w którym odwiedzająca obóz w Oświęcimiu izraelska młodzież umyka do autobusu poganiana przez izraelską ochronę w autentycznym strachu przed „polskimi antysemitami”. Z drugiej – buduje to mur między Żydami a Polakami w zasadzie uniemożliwiający porozumienie. Każdy gest strony polskiej, taki jak na przykład wołomińska uroczystość, można wytłumaczyć jako interesowny, podyktowany wyrachowaniem zbrodniarza, który stara się wybielić, albo „pisać historię na nowo” (częsty zarzut wobec Polaków w izraelskich gazetach). Jak zatem przekonać drugą stronę o naszych dobrych intencjach? To jest wielkie wyzwanie, bo o ile w polskiej kulturze można znaleźć wiele pozytywnych odniesień do Żydów, o tyle w żydowskiej w stosunku do Polaków i w ogóle narodów Środkowej Europy znacznie mniej.

Jeśli chodzi o wołomińską uroczystość, to zabrakło mi jednej rzeczy: przystanku przy pomniku Polaków ratujących Żydów i przeczytania ich nazwisk. To nie są ludzie anonimowi, a pokazali przecież jak w praktyce powinna wyrażać się katolicka miłość bliźniego.



Michał Janik